Besiktas zainteresowany Davidem Alabą, ale transfer Realu Madryt nie jest łatwy – StolicaSportu.pl

Besiktas chce Davida Alabę, ale sprawa transferu mocno się komplikuje

David Alaba
fot. Granada (Wikimedia CC 4.0)
Domyślna grafika
Maciek
16 stycznia 2026 10:54
2 minuty czytania

Nieoczekiwany zwrot w sprawie Davida Alaby! Besiktas intensywnie sondował możliwość ściągnięcia gwiazdy Realu Madryt jeszcze tej zimy. Jednak zaporowa pensja Austriaka i... jego sympatia do Galatasaray sprawiają, że ten ruch może się okazać jedynie piłkarskim snem tureckich działaczy. Tymczasem sam Real nie mówi nie – szczególnie wobec rosnących problemów kadrowych i wysokich zarobków defensora.

Kryzys kadrowy w Realu Madryt sprawił, że David Alaba nieoczekiwanie wrócił do łask trenera. Austriak dostał 25 minut w ostatniej przegranej konfrontacji z Albacete, a w dwóch minionych spotkaniach zebrał więcej minut niż przez wcześniejsze dwa miesiące razem wzięte. Jednak mimo tej nagłej aktywacji, kontuzje wciąż dają się Alabie we znaki i wszystko wskazuje na to, że latem klub nie przedłuży z nim kontraktu.

W tej sytuacji coraz poważniej mówi się o zimowym odejściu 32-letniego obrońcy. Jak podają hiszpańskie media, jednym z najbardziej konkretnych kierunków jest Besiktas Stambuł. Tureckie źródła przekonują, że klub bardzo ceni doświadczenie i klasę Alaby. Besiktas nawet chętnie sprowadziłby go już w styczniu.

Zaporowa pensja i Tureckie warunki

Na przeszkodzie natychmiastowego transferu stoi jednak finansowa rzeczywistość. Besiktas ani myśli płacić pełnych 14 milionów euro rocznego wynagrodzenia, ani nawet 7 milionów euro za pół roku gry na tym samym poziomie. Klubu po prostu nie stać na tak kosztowną operację.

Aby przenosiny stały się faktem, Alaba musiałby zgodzić się na mocny zjazd z pensji, a Real musiałby pokryć część jego wynagrodzenia. Taka kombinacja wydaje się trudna, choć w piłce nożnej nie takie sytuacje już widziano – jak słusznie zauważają dziennikarze związani z madryckim klubem.

Real Madryt z kolei nie zamyka się na propozycje transferowe – sam fakt wysokich zarobków obrońcy i jego ciągłe problemy ze zdrowiem raczej nie zachęcają do dalszej współpracy. Jednak na razie brak jest sygnałów, by "Królewscy" chcieli tak szybko pójść na ustępstwa finansowe.

Jest jeszcze jeden haczyk. Otóż Alaba znany jest z sympatii do... Galatasaray – znienawidzonego rywala Besiktasu. Tego, jak można się domyślić, kibice „Czarnych Orłów” nie zamierzają mu łatwo zapomnieć. Sytuacja robi się przez to jeszcze bardziej pikantna i niejednoznaczna.

Źródła: Madrid Universal, AS

Wybrane dla Ciebie