Antoine Semenyo zostaje w Bournemouth? Stanowcza reakcja na plotki o transferze
Antoine Semenyo nie daje się wciągnąć w transferowe zamieszanie, mimo że Manchester United, Liverpool i Tottenham bacznie przyglądają się jego grze w Premier League. Ghańczyk rozgrywa imponujący sezon, ale ostatnie plotki o rzekomej prośbie piłkarza o odejście w styczniu stanowczo zostały zdementowane. „Jest w pełni skoncentrowany na grze dla drużyny” — podkreślił jeden z czołowych reporterów Sky Sports. Semenyo sam też nie ukrywa, gdzie obecnie czuje się najlepiej.
Sytuacja wokół Antoine'a Semenyo robi się coraz ciekawsza. Napastnik AFC Bournemouth jest jednym z bardziej rozchwytywanych nazwisk tego sezonu w Premier League. Wśród zainteresowanych znalazły się prawdziwe tuzy: Manchester United, Liverpool, a nawet Tottenham. Semenyo, mający na koncie aż sześć goli i trzy asysty w jedenastu ligowych występach, rzeczywiście zwraca na siebie uwagę wielkich klubów.
Niektóre media donosiły już nawet, jakoby napastnik poprosił o zgodę na transfer podczas zimowego okienka. Te sensacje szybko zostały ucięte przez Marka McAdama ze Sky Sports, który jednoznacznie poinformował na platformie X, że „Antoine Semenyo nie poprosił o odejście z Bournemouth. Jest w pełni skoncentrowany na grze dla zespołu”.
Bournemouth mocno ceni swojego skrzydłowego – klauzula wykupu w jego kontrakcie pozostaje tajemnicą, ale zespół z południa Anglii wycenia jego wartość na ponad 75 milionów funtów. Dla czołówki ligi to konkretna kwota, ale jak dotąd żadna z drużyn nie była skłonna tyle zapłacić – Manchester United podobno oferował 55 milionów, czyli wyraźnie poniżej oczekiwań klubu.
Trzeba przyznać, że Semenyo sam również nie wysyła żadnych niepewnych sygnałów. Latem podpisał nową umowę z Bournemouth, nazywając klub „swoim bezpiecznym miejscem”. Dziennikarze Sky Sports cytowali jego słowa: „To jest moje bezpieczne miejsce. Czułem się tu naprawdę chciany. Chcę grać i to jest dla mnie najważniejsze” [tłum. - red.]. Widać więc, że napastnik postawił przede wszystkim na stabilizację i regularne występy.
Co ciekawe, Semenyo prywatnie jest fanem Arsenalu, jednak jak żartował w rozmowie z Metro były bramkarz Bournemouth, David James, „bycie kibicem danego klubu nie oznacza, że tam trafi”. Golkiper podkreśla, że wybór kolejnej drużyny przez Ghańczyka prawdopodobnie będzie zależeć od tego, gdzie otrzyma więcej minut na boisku i czy chce powalczyć o trofea.