Ante Corić – „nowy Modrić”, który zaginął w Romie, dziś zaskakuje w Hamrun Spartans – StolicaSportu.pl

Ante Corić – „nowy Modrić”, który zaginął w Romie, dziś zaskakuje

Piłka w bramce
fot. Jan Szurek
Domyślna grafika
Maciek
29 listopada 2025 12:26
2 minuty czytania

Gdy Ante Corić trafiał do AS Roma, porównania do Luki Modricia pojawiały się niemal na każdym kroku. Transfer za 7 milionów euro miał być początkiem wielkiej kariery – tymczasem młody Chorwat szybko zniknął z radarów wielkiej piłki. Dziś, w wieku 28 lat, odnajduje wreszcie spokój w skromnych realiach ligi maltańskiej.

Kiedy Ante Corić dołączał do AS Roma, kibice dostrzegali w nim nowego Modricia. Szedł za nim bagaż wygórowanych oczekiwań, bo przecież Dinamo Zagrzeb odrzuciło kiedyś nawet 17 milionów euro oferowanych za niego przez Liverpool, a Roma wyłożyła za Chorwata ledwie 7 milionów. Miał 18 lat i podpis na pięcioletnim kontrakcie – wydawało się, że wszystko jest na dobrej drodze do podboju Serie A. W praktyce wszystko potoczyło się kompletnie na opak. Dyrektor sportowy Monchi, który ściągał Coricia do Rzymu, wyprzedził konkurencję, ale włoska przygoda młodego pomocnika błyskawicznie się wykoleiła.

Niemal natychmiast po transferze zaczęły się problemy. Corić nie wywalczył miejsca w składzie, krążył po wypożyczeniach, a topowy talent z Bałkanów coraz bardziej przygasał. Dziś, zupełnie niespodziewanie, historia zatoczyła koło na… Malcie.

Obecnie 28-letni Corić jest podstawowym zawodnikiem Hamrun Spartans, klubu będącego aktualnie wiceliderem ligi maltańskiej. Trafił tam dopiero tego lata, po długiej tułaczce po Europie: od Almerii, przez Venlo, Olimpię Lublana, Zurych, aż po chorwackie Rudes i Varazdin. Dopiero na Malcie znalazł nieco spokoju i pewności siebie – gra regularnie, a w Lidze Konferencji UEFA dołożył nawet gola w wygranym starciu z Lincoln Red Imps z Gibraltaru.

W Hamrun Spartans jest ważną postacią w ekipie prowadzonej przez włoskiego szkoleniowca Giacomo Modicę. Zespół depcze po piętach liderowi, a w europejskich pucharach walczy ambitnie, choć jak dotąd zwycięstwo udało im się odnieść tylko raz w czterech meczach.

Niepowodzenie Coricia w AS Roma odbiło się szerokim echem. W rozmowie przywołanej przez dziennik „La Gazzetta dello Sport”, piłkarz opowiada o rozczarowaniu i samotności, które go tam dopadły.

„Byłem wtedy najszczęśliwszy. Trafiłem na Stadio Olimpico z ogromną chęcią udowodnienia swojej wartości, a wszystko poszło nie tak. Najlepiej czułem się w Dinamie. Rozumiałem, że mogę wszystko, tak jak teraz czuje się Yamal. W Romie przeżyłem koszmar. Odsunięto mnie od pierwszego zespołu bez żadnej rozmowy z Mourinho, trenowałem samotnie i musiałem wchodzić do ośrodka drugim wejściem, przez które przychodzili chłopcy z drużyny do lat dziesięciu. Byłem kompletnie sam, myślałem nawet o zakończeniu kariery”
La Gazzetta dello Sport
Źródła: Calciomercato, La Gazzetta dello Sport

Wybrane dla Ciebie