Superpuchar Hiszpanii. Barcelona demoluje Athletic Bilbao!
FC Barcelona odprawiła Athletic Bilbao z kwitkiem po jednostronnym meczu w Jeddah. Pięć bramek, dominacja i koncert Raphinhi – tak wyglądała pierwsza półfinałowa batalia o Superpuchar Hiszpanii. Robert Lewandowski spotkanie oglądał z ławki, a drużyna Hansiego Flicka już czeka na finałowego rywala po efektownym pokazie siły.
Rywalizacja o Superpuchar Hiszpanii ponownie zawitała do Arabii Saudyjskiej, gdzie w Jeddah mistrz kraju mierzył się z czwartą siłą poprzedniego sezonu – Athletikiem Bilbao. Choć po ostatnim golu Roberta Lewandowskiego pojawiły się nadzieje na jego występ od pierwszej minuty, Hansi Flick postawił na innych snajperów. Polak spędził cały mecz na ławce.
Barca zaczęła – można powiedzieć – rozkręcać się z każdą minutą. Ferran Torres już w 22. minucie otworzył wynik po zamieszaniu w polu karnym. Piłka odbiła się od Fermina Lopeza, Torres dopadł do niej i choć strzał był daleki od ideału, wystarczyło do pokonania bramkarza rywali.
Kiedy Athletic próbował jeszcze łapać kontakt, Barcelona zaprzęgała do pracy kolejne tryby. Najpierw Raphinha popisał się rajdem na skrzydle i dośrodkowaniem do Lopeza, który potężnie huknął pod poprzeczkę, następnie to Roony Bardghji wykorzystał bierność defensywy i pechową interwencję Simona. W 38. minucie ponownie zameldował się na liście strzelców Raphinha, trafiając z dystansu z lewej strony pod poprzeczkę. Do przerwy na tablicy widniał przytłaczający wynik 4:0.
W końcówce pierwszej połowy bramkarz Basków uratował zespół po uderzeniu... własnego kolegi z defensywy, ale właściwie oddechu nie mieli nawet po przerwie. Druga połowa ledwo się zaczęła, gdy znów błysnął Raphinha – w zamieszaniu podbramkowym wykończył atak Barcy i podwyższył wynik na 5:0.
Próbki możliwości pokazał też ofensywny duet Athleticu, ale najpierw Oihan Sancet, a potem Unai Gomez nie potrafili wbić piłki do siatki, choć zwłaszcza Gomez w 78. minucie miał przed sobą prawdziwą "setkę". Joan Garcia wyszedł pojedynkowi obronną ręką – Blaugrana nie dała sobie odebrać choćby cienia komfortu.
Po serii zmian w obu zespołach Barcelona wyraźnie spuściła z tonu, skupiając się na kontrolowaniu przebiegu gry i oszczędzaniu sił przed finałem, który odbędzie się już w najbliższą niedzielę.
FC Barcelona pozna rywala w czwartek, kiedy na boisko wyjdą Atletico oraz Real Madryt.
FC Barcelona - Athletic Bilbao 5:0 (4:0)
1:0 Ferran Torres 22
2:0
Fermín Lopez 30
3:0 Roony Bardghji 34
4:0 Raphinha 38
5:0 Raphinha 50