Zawodnik wypada z gry do końca roku. Potężny cios dla Interu
To prawdziwa bomba dla kibiców Interu Mediolan – Denzel Dumfries może nie wrócić na boisko aż do końca 2025 roku. Holenderski wahadłowy nabawił się poważnego urazu kostki, który wykluczył go ze składu jeszcze przed listopadową przerwą na kadrę i zmusił do opuszczenia kluczowych spotkań.
Denzel Dumfries stał się jednym z największych pechowców tego sezonu we włoskim futbolu. Jak donosi FCInter1908, reprezentant Holandii może pauzować do końca 2025 roku. Jego absencja okazuje się znacznie poważniejsza niż pierwotnie przewidywano.
Problem pojawił się tuż przed listopadową przerwą na mecze międzynarodowe. Wahadłowy Interu Mediolan doznał urazu kostki podczas ligowego starcia z Lazio, wygranego przez zespół z Mediolanu. Ta pechowa kontuzja zmusiła go do opuszczenia nie tylko końcówki meczu, ale również ostatniej serii eliminacyjnych spotkań kadry Holandii do mistrzostw świata.
Do tej pory Cristian Chivu nie mógł korzystać z usług Dumfriesa już przez sześć kluczowych meczów we wszystkich rozgrywkach. Do końca roku sytuacja nie ulegnie poprawie – zawodnik przechodzi rehabilitację, która potrwa dłużej niż zakładano.
Inter bez Dumfriesa w walce o trofea
Sztab szkoleniowy Interu planował powrót Dumfriesa na hitowy rewanż w Lidze Mistrzów z Liverpoolem FC. Okazuje się jednak, że piłkarz nie będzie gotowy zarówno na to starcie, jak i na nadchodzący Superpuchar Włoch w Rijadzie. Mediolańczycy zmierzą się tam z Bologną, mając za cel zatrzeć złe wrażenie po klęsce z Milanem w poprzednim sezonie.
Dumfriesa na prawym wahadle najprawdopodobniej zastąpi Luis Henrique, który będzie miał trudne zadanie, by wypełnić lukę po jednym z kluczowych graczy Interu. Dobra wiadomość dla kibiców jest taka, że już w najbliższy weekend szanse na powrót otrzymać może inny obrońca – Matteo Darmian, który wraca po krótszej przerwie.
Według FCInter1908, szkoleniowiec Interu nie ukrywał, że »miał nadzieję na powrót Dumfriesa na mecz z Liverpoolem, ale ten scenariusz staje się nierealny«. Atmosfera wokół drużyny robi się nerwowa, bo gra o trofea będzie musiała toczyć się bez jednej z największych gwiazd zespołu.