Zalewski wraca do gry i zbiera pochwały we Włoszech
Nicola Zalewski nieoczekiwanie wraca do gry po miesięcznej absencji i od razu zwraca na siebie uwagę włoskich dziennikarzy. Polak pojawił się na boisku w drugiej połowie meczu Atalanty Bergamo ze Slavią Praga. Choć spotkanie zakończyło się bez bramek, występ Zalewskiego wyraźnie ożywił grę gospodarzy.
Gdy tylko Nicola Zalewski zameldował się na murawie po przerwie spowodowanej kontuzją, od razu dało się zauważyć zmianę jakości na lewej stronie Atalanty Bergamo. Reprezentant Polski, który opuścił ostatnie tygodnie z powodu urazu, wrócił w kluczowym momencie meczu Ligi Mistrzów, ze Slavią Praga, i natychmiast wziął się do pracy.
Słaba skuteczność gospodarzy sprawiła, że kibice mogli czuć niedosyt po końcowym gwizdku, ale powrót Zalewskiego jest jasnym światełkiem dla sympatyków włoskiego zespołu. Trener zdecydował się wprowadzić Polaka w miejsce Lorenzo Bernasconiego zaraz na początku drugiej połowy. Statystyki mówią zresztą same za siebie: 39 kontaktów z piłką, 3 wygrane pojedynki na 6 prób, kilka udanych dryblingów i – co najważniejsze – jedno efektowne, kluczowe podanie wypracowane w 81. minucie. Niestety dla Atalanty, Gianluca Scamacca nie zamienił tej sytuacji na bramkę.
Włoskie serwisy zgodnie doceniły wejście Zalewskiego. Jak podsumował to Tuttomercatoweb, Polak był "mało regularny, ale skuteczny w odpowiednich momentach", a najbardziej zaimponował dograniem do Scamacci w końcówce spotkania, co w teorii mogło przynieść zwycięską bramkę. W podobnym tonie wypowiedział się Eurosport, podkreślając "kilka świetnych interwencji" oraz perfekcyjne dośrodkowanie na głowę napastnika, który jednak nie dał rady skierować piłki do siatki.
Z kolei Calciomercato określiło powrót Polaka jako "dobre wejście", a BergamoCorriere.it zwróciło uwagę, że Zalewski zaczynał ostrożnie, po czym z każdą kolejną minutą zyskiwał pewność siebie i coraz śmielej wchodził z piłką do środka pola. Z pewnością przydała się jego świeżość szczególnie na lewej flance – to przecież z tej właśnie strony padło najbardziej soczyste dośrodkowanie w meczu.