Arkadiusz Milik coraz bliżej powrotu do gry w Juventusie. Co ze zdrowiem Polaka? – StolicaSportu.pl

Arkadiusz Milik coraz bliżej powrotu. Długa przerwa napastnika Juventusu dobiega końca

Arkadiusz Milik
Domyślna grafika
Maciek
4 marca 2026 10:18
3 minuty czytania

Wygląda na to, że kibice Juventusu niedługo znów zobaczą Arkadiusza Milika na murawie. Reprezentant Polski nie pojawił się na boisku od maja 2024 roku, ale wreszcie zaczął trenować z zespołem i zagrał w wewnętrznej gierce. Powrót Milika to duża wiadomość nie tylko dla „Starej Damy”, ale też dla Luciana Spallettiego, który dotąd nie mógł skorzystać z usług typowego napastnika. Czy kilkumiesięczna walka Polaka przyniesie efekty i jakie szanse na grę będzie miał obok wracającego Dusana Vlahovicia?

Naprawdę trudno uwierzyć, ale wygląda na to, że Arkadiusz Milik lada moment wróci na boisko w barwach Juventusu. Od czasu meczu z Monzą, który rozegrano 25 maja 2024 roku, Polak był poza grą i borykał się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Od miesięcy na próżno wyglądał szansy, by znów chociaż usiąść na ławce. Dla napastnika była to prawdziwa droga przez mękę – każde zbliżenie do ligowego powrotu kończyło się kolejną pauzą. Teraz jednak wydarzyło się coś, na co czekał chyba każdy fan „Bianconerich”.

Jak informuje Tuttosport, Milik wreszcie zaliczył pełny trening z drużyną, łącznie z udziałem w gierce wewnętrznej. Wcześniej, jeszcze przed spotkaniem Ligi Mistrzów z Galatasaray na Allianz Stadium, dołączał do częściowych zajęć, ale teraz po raz pierwszy przeszedł z zespołem całą jednostkę. Z tej perspektywy nawet selekcjoner Luciano Spalletti może mieć powód do radości – wśród polskich kibiców natychmiast odżyły nadzieje na powołanie Milika na najbliższe spotkania. Dopiero jednak konkretne decyzje padną, kiedy napastnik definitywnie potwierdzi gotowość w kolejnych dniach.

Powrót po bardzo długiej przerwie

Milik ostatni raz pojawił się na boisku w maju 2024 roku przeciwko Monzy. Od tego czasu, mimo chwilowych powrotów do ławki (m.in. przed meczami z Romą i wyjazdem do Pizy pod koniec 2025 roku), nie miał okazji zaliczyć choćby minuty w oficjalnym meczu. Jego absencja była szczególnie odczuwalna dla Juventusu, który sezon 2024/25 rozgrywa bez nominalnego napastnika z prawdziwego zdarzenia. Milik – jak się okazuje – byłby bardzo przydatnym wsparciem dla zespołu, zwłaszcza wobec absencji innych kluczowych graczy.

Kontrakt do 2027 roku – pytanie o miejsce w składzie

Nie można zapominać, że 30-letni Polak nadal jest związany z Juventusem kontraktem aż do 30 czerwca 2027 roku. Klub latem porozumiał się z Milikiem, rozkładając koszty jego wynagrodzenia i amortyzacji, by odciążyć budżet. Niemniej jego ewentualny powrót rodzi pytanie: jak często zobaczymy go jeszcze na boisku? Chociaż trener może liczyć na doświadczenie Milika, rywalizacja o miejsce nie maleje – tu właśnie pojawia się wątek Dusana Vlahovicia.

Serb również zmagał się ostatnio z urazem, ale wieści dla Spallettiego są optymistyczne. Vlahović ma zintensyfikować treningi w tym lub przyszłym tygodniu i nic już nie wskazuje na pogłębianie się problemów z przywodzicielem. Sztab zamierza jednak wdrażać go ostrożnie; bardziej prawdopodobny wydaje się powrót na wyjazdowe spotkanie w Udine – zaplanowane na 14 marca – niż domowy mecz z Pisą. Jasnym jest więc, że Milik, jeśli rzeczywiście poczuje się na siłach, zmierzy się ze spora konkurencją o minuty na placu gry.

Źródła: Calciomercato.com, Tuttosport

Wybrane dla Ciebie