Oskar Pietuszewski zainspirowany Michałem Pazdanem
— Kilka lat temu nie pomyślałbym, że coś takiego może się wydarzyć — przyznał Oskar Pietuszewski tuż po otrzymaniu pierwszego powołania do reprezentacji Polski. Młody skrzydłowy FC Porto nie kryje ekscytacji zbliżającym się debiutem, a za jednego ze swoich piłkarskich idoli uznaje... nie Roberta Lewandowskiego, a Michała Pazdana z czasów Euro 2016! Pietuszewski zdradził, jak zapamiętał tamten turniej i ujawnił, kto zrobił na nim wtedy największe wrażenie.
Oskar Pietuszewski już niebawem może spełnić jedno z największych piłkarskich marzeń – wystąpić w dorosłej reprezentacji Polski. Trener Jan Urban, pod presją środowiska, sięgnął po nastolatka świetnie radzącego sobie na portugalskich boiskach. Skrzydłowy FC Porto skomentował oczekiwania i emocje w rozmowie na kanale Foot Truck, nie kryjąc wzruszenia z powodu wielkiego wyróżnienia.
— Kilka lat temu nie pomyślałbym, że coś takiego może się wydarzyć. Teraz stało się to faktem. Mam nadzieję, że będzie debiut i spełnię młodzieńcze marzenia — mówi z przekonaniem Pietuszewski, gdy pytany o to, co czuje przed tym niecodziennym wydarzeniem.
Co ciekawe, młody zawodnik FC Porto nawiązał do swoich piłkarskich inspiracji. Rzeczywiście, z uwagą śledził Mistrzostwa Europy 2016, a właśnie wtedy po raz pierwszy poczuł prawdziwe emocje związane z piłką nożną na najwyższym poziomie. I owszem – „Lewy” był dla niego ważny, ale nie tylko...
— Wiadomo, że Robert Lewandowski, ale wrażenie zrobił na mnie również Michał Pazdan. Śmiali się wtedy, że schował Cristiano Ronaldo do kieszeni. To na pewno była pamiętna rzecz. Był niesamowitą osobowością w naszej reprezentacji — zdradził 17-latek, wskazując obrońcę jako jednego ze swoich bohaterów tamtego turnieju.
Sam Pietuszewski od kilku miesięcy regularnie notuje dobre występy w barwach Porto. W miniony weekend dołożył kolejną asystę w starciu z Bragą, a statystyki robią wrażenie: 3 bramki i 3 kluczowe podania w 9 ligowych meczach.