Jerzy Brzęczek szczerze o relacjach z Robertem Lewandowskim
Chociaż Jerzy Brzęczek nie prowadzi już reprezentacji Polski, dawne tematy wracają jak bumerang. Były selekcjoner w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą szczerze opowiedział, co naprawdę łączyło go z Robertem Lewandowskim jeszcze na długo przed czasami, gdy kariera kapitana kadry rozwinęła skrzydła.
Gdy Jerzy Brzęczek żegnał się z reprezentacją Polski tuż przed Euro 2020, wokół decyzji urosło mnóstwo spekulacji. Po latach selekcjoner wrócił do tych wydarzeń, komentując szeroko dyskutowane relacje z Robertem Lewandowskim. Wiadomo, że wpływ na decyzję Zbigniewa Bońka miało nie tylko to, co działo się na boisku, lecz również atmosfera wokół kadry oraz pamiętne „sekundy milczenia” Lewandowskiego, które publicznie odebrano wręcz jako symboliczny gest zwolnienia trenera.
Jak wspomina Brzęczek, od momentu rozstania z seniorską kadrą, pod polską flagą przeplatało się już pięciu trenerów. Przez ten czas zdążył on zbudować zupełnie nowe otoczenie z młodzieżową reprezentacją, która ostatnio zbiera pochlebne noty. Tym samym, w środowisku piłkarskim odezwały się głosy o niesprawiedliwym potraktowaniu szkoleniowca. W rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą Brzęczek postanowił wrócić do relacji z Lewandowskim – zarówno tych aktualnych, jak i dawnych wspólnych przeżyć.
Bardzo otwarcie podkreślił: „Reprezentacja zawsze będzie ponad piłkarzem i ponad selekcjonerem. To jest nasze dobro narodowe […]. Powiem szczerze, z Robertem rozmawiałem parokrotnie. Nikt nie zna naszej historii. Kiedy mnie się nawet nie śniło, że zostanę selekcjonerem, a Robert był na początkowym etapie swojej kariery i myślę, że gdy nie wyobrażał sobie, że tyle osiągnie, to byliśmy na wspólnych imprezach, czy weselu” – przyznał szczerze w rozmowie na kanale Tomasza Ćwiąkały.
Brzęczek jasno wybrzmiał, że historia jego relacji z Lewandowskim ma swoje korzenie jeszcze z czasów, gdy kapitan reprezentacji Polski dopiero zaczynał marzyć o światowej karierze. Choć dziś każdy analizuje kulisy głośnego zwolnienia selekcjonera, to rzeczywista więź między obydwoma panami wykuwała się na długo przed medialną wrzawą i ocenami z trybun.