Jan Urban odsłania kulisy powołań
„Nie ma za dużo niespodzianek” – tak selekcjoner Jan Urban podsumował decyzje dotyczące powołań przed marcowym zgrupowaniem reprezentacji Polski. Lista wybranych nazwisk, w tym doświadczeni grosicki i Bereszyński oraz rewelacyjny Oskar Pietuszewski, nie zaskoczyła obserwatorów. Urban zdradził kulisy swoich wyborów i ściśle wskazał, dlaczego niektórzy głośni kandydaci – tacy jak Bartosz Nowak czy Sebastian Walukiewicz – zostali poza szeroką kadrą.
W piątek, 20 marca selekcjoner Jan Urban ogłosił kadrę reprezentacji Polski na marcowe zgrupowanie. To kluczowy etap przygotowań do baraży o awans na mistrzostwa świata w 2026 roku. Szkoleniowiec przyznał w rozmowie z Mateuszem Borkiem na Kanale Sportowym: „wydaje mi się, że nie ma za dużo niespodzianek” i podkreślił, że proces selekcji przebiegł zgodnie z planem, bez napięcia i nadmiernych emocji wokół konkretnych nazwisk.
Dyskusje w sztabie dotyczyły nie tyle pojedynczych piłkarzy, co ogólnego kształtu szerokiej listy. W gronie rozważanych zawodników byli Paweł Wszołek, Bartosz Nowak, Kacper Potulski i Wojciech Mońka. Urban stanowczo zaznaczył, że nie chce powielać sytuacji, gdy kilku powołanych ląduje później na trybunach. „Mógłbym ich powołać i zaspokoić media, ale uważam, że nie tędy droga” – uciął temat szerokiego powołania bez realnych szans na występ.
Na środku defensywy pewne miejsce mają mieć Jan Bednarek i Jakub Kiwior. Urban nie zdradził, kto dołączy do tego duetu, tłumacząc, że nie chce ułatwiać zadania rywalom.
Poruszono wątek Bartosza Bereszyńskiego i Kamila Grosickiego. Selekcjoner szczerze ocenił, iż: „nie będzie im łatwo zagrać w pierwszym składzie, ale wiem, że mogę na nich liczyć ze względu na ich doświadczenie, że będą takimi motywatorami i to doświadczenie będą potrafili sprzedać zawodnikom, którzy będą grali”. Dodał, że nawet jeśli Grosicki nie pojawi się na boisku, jego rola w szatni jest nieoceniona i nigdy nie miał powodów, by narzekać na zaangażowanie tych piłkarzy.
Bartosz Nowak, mimo świetnej dyspozycji, znalazł się poza listą powołanych. Urban podkreślił, że powodem jest po prostu ogromna konkurencja na jego pozycji – „Nasze oczy bardzo często były zwrócone na Bartka, bo ma znakomity sezon, jednak podjęliśmy inną decyzję”.
Selekcjoner dał jasno do zrozumienia, że w barażach liczy się wyłącznie wynik. Kadra ma grać skutecznie, nawet jeśli miałoby to znaczyć nieefektowną, pragmatyczną piłkę – „grajmy tzw. kaszanę, ale wygrajmy”, kwituje.
Nową twarzą powołań jest Oskar Pietuszewski, który do tej pory imponował rozwojem – najpierw w Jagiellonii i młodzieżówce, a obecnie w dużym zagranicznym klubie. Urban przyznał, że zawodnik „dał mu dodatkowe argumenty, żeby go powołać”, jednak zastrzegł, że wszystko wskazuje na początek długiej kariery Pietuszewskiego, dla którego być może otwiera się nawet miejsce w jedenastce – zwłaszcza w obliczu nieobecności Nicoli Zalewskiego.
Selekcjoner oczekuje, iż Matty Cash będzie gotowy, by rozegrać dwa pełne mecze podczas najbliższego zgrupowania. Powrotu do formy potrzebuje jeszcze Paweł Wszołek – powołanie przepadło przez niedawną kontuzję.
Sytuacja Sebastiana Walukiewicza wygląda na zamkniętą – Urban wskazał, że obrońca sam wykluczył się z udziału w kadrze, nie przyjmując zaproszenia na wcześniejsze zgrupowania. „Ja nikogo nie będę się prosił i dziękuję” – skwitował temat selekcjoner, zostawiając sprawę otwartą na przyszłość.
Pod znakiem zapytania był też wybór trzeciego napastnika. Rozstrzygnięcie padło na Krzysztofa Piątka, choć – jak zaznaczył Urban – „nie ma nie wiadomo jakiego wyboru”, co oddaje skalę konkurencji na tej pozycji.