Real nie będzie szukał nikogo po fiasku zatrudnienia Rodriego
Czy Real Madryt stracił swój główny cel transferowy? Rodri, pomocnik Manchesteru City, miał trafić na Santiago Bernabeu, ale niespodziewanie postawił na FC Barcelonę. Pomimo tej nieudanej próby Real nie zamierza szukać nowego gracza na środek pola.
Transferowa saga wokół Rodriego nabrała dramatycznego zwrotu. Real Madryt miał nadzieję zakontraktować hiszpańskiego pomocnika z Manchesteru City, ale w ostatniej chwili zawodnik wybrał propozycję rywala zza miedzy – FC Barcelony. To spory cios dla Królewskich, którzy liczyli na wzmocnienie środka pola przed sezonem 2026/27.
Mimo rozczarowania działacze Realu nie zamierzają podejmować nerwowych ruchów. Jak poinformował Abraham P. Romero, klub zdecydował się nie szukać kolejnego pomocnika po niepowodzeniu w sprawie Rodriego. Co więcej, trener Jose Mourinho jest zadowolony z aktualnego składu i nie zgłosił zapotrzebowania na transfery na tej pozycji.
W kadrze Los Blancos nie brakuje jakościowych zawodników do gry w środku pola. Odpowiedzialność za tę strefę mają wziąć między innymi Jude Bellingham, Aurelien Tchouameni, Federico Valverde, Arda Guler oraz Bernardo Silva.
Decyzja Rodriego, który ostatecznie zdecydował się na transfer do Barcelony, z pewnością rozgrzała atmosferę na hiszpańskim rynku transferowym. To nie tylko przegrana Realu, ale też wyraźny sygnał, że FC Barcelona nie zamierza ustępować w rywalizacji o największe gwiazdy La Ligi.