Tajemnicza sytuacja piłkarza Lechii przed meczem z Podbeskidziem
Lechia Gdańsk zmaga się z poważnymi problemami kadrowymi i organizacyjnymi, co odbija się na wynikach w pierwszej lidze. Trener Władysław Łupaszko nie wyklucza, że Iwan Żelizko, który dotychczas grał w obu meczach, może nie pojawić się na murawie w sobotnim starciu z Podbeskidziem Bielsko-Biała.
Lechia Gdańsk nie może zaliczyć startu sezonu do udanych. Po dwóch kolejkach pierwszej ligi zespół nie zdobył jeszcze punktu, przegrywając wysoko zarówno z Pogonią Grodzisk Mazowiecki, jak i Wartą Poznań. Problemy kadrowe i organizacyjne po spadku z Ekstraklasy wyraźnie dają się we znaki drużynie.
Wśród zawodników, którzy aktualnie nie są brani pod uwagę do gry, jest Tomas Bobcek, który oczekuje na transfer zagraniczny. Rifet Kapić również myśli o odejściu – zainteresowanie jego osobą wykazuje Pogoń Szczecin. Camilo Mena powrócił do gry w ostatnim meczu, natomiast Iwan Żelizko wystąpił w dwóch pierwszych spotkaniach ligowych. Jednak trener Władysław Łupaszko nie potwierdza, czy pomocnik zagra w sobotnim meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała.
Co ciekawe, powody ewentualnej absencji Żelizki są związane nie z kondycją fizyczną, lecz z możliwym transferem. Pomocnik jest zdrowy i gotowy do gry, lecz szkoleniowiec wypowiada się o jego sytuacji w sposób niejednoznaczny i tajemniczy.
„Iwan może grać, ale nie jestem pewien czy zagra. To są bardzo trudne sytuacje do wytłumaczenia, ponieważ nie możemy mówić o wszystkich szczegółach. Wszyscy rozumieją, że ci piłkarze mieli pewne propozycje. I dla klubu byłoby lepiej, gdyby oni odeszli, co pozwoliłoby zyskać środki na inwestycje w nowych piłkarzy” – powiedział trener Łupaszko na konferencji prasowej, cytowany przez "WP Sportowe Fakty".