Rodri na zakręcie. Real Madryt bez porozumienia, Barcelona szykuje transfer – StolicaSportu.pl

Transfer Rodriego. Real się cofa, a Barcelona chce wejść do gry

Rodri Rodrigo Hernandez Cascante
fot. Bryan Berlin, Wikimedia Commons
Domyślna grafika
Maciek
6 sierpnia 2026 12:26
3 minuty czytania

Dotychczasowy faworyt wyścigu o Rodriego – Real Madryt – nagle zwolnił, bo rozmowy stanęły na pieniądzach. Tę niemoc może brutalnie wykorzystać FC Barcelona. Nawet jeśli szkoleniowiec Blaugrany, Hansi Flick, twardo stawia na napastnika po odejściu Roberta Lewandowskiego, to działacze swój plan wcielają w życie. Powodem zainteresowania jest nie tylko klasa Hiszpana, ale i kontuzja Frenkiego de Jonga. Sam Rodri już od dłuższego czasu sygnalizuje chęć powrotu do La Ligi, a z Barceloną łączy go dobra znajomość większości obecnych mistrzów Hiszpanii.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Transferowa atmosfera wokół Rodriego zmienia się z dnia na dzień i chyba nikt nie spodziewał się takiego obrotu spraw. Do niedawna wydawało się, że kapitan reprezentacji Hiszpanii przeniesie się do Realu Madryt, ale według doniesień “Sportu” negocjacje w sprawie kontraktu ugrzęzły na kwestii pieniędzy. Pomocnik chciał związać się z Królewskimi na cztery lata, jednak oczekiwane przez niego warunki nie przypadły klubowi do gustu. "Transfer praktycznie upadł" – pisze hiszpańska gazeta.

Ta patowa sytuacja mocno komplikuje sytuację Realu. Gdy do rozmów wkrada się impas, nie trzeba długo czekać na reakcję lokalnych rywali. Na horyzoncie zameldowała się już FC Barcelona. Blaugrana wciąż nie może otrząsnąć się po kolejnej kontuzji Frenkiego de Jonga, który przez długie tygodnie nie pojawi się na murawie. Zdaniem portalu The Athletic klub rozpoczął już kontakt z otoczeniem Rodriego, choć trener Hansi Flick sygnalizuje, że zamiast nowego pomocnika wolałby jak najszybciej dostać rasowego napastnika po odejściu Roberta Lewandowskiego.

Mimo braku jednomyślności u władz klubu, temat Rodriego nie umarł. Argumentów jest kilka. Oprócz reprezentacyjnej jakości piłkarza, kluczowa okazuje się chemia w szatni. Hiszpan grał już wspólnie z dużą grupą obecnych zawodników Barcelony: Joana Garcia, Eric Garcia, Pau Cubarsi, Gavi, Dani Olmo, Pedri, Lamine Yamal i Ferran Torres to tylko wybrane nazwiska, z którymi świętował niedawny triumf na mistrzostwach świata.

Życzenie pomocnika dotyczące powrotu do La Ligi nie jest tajemnicą. Kontrakt z Manchesterem City obowiązuje jeszcze przez rok, a sam klub rzekomo oczekuje za niego nawet 65 mln euro. Kwota zaporowa? Być może. Wszystko zależy od tego, czy Barcelona zdecyduje się postawić wszystko na jedną kartę, czy poprowadzi akcję transferową bokiem, czekając aż sytuacja zmusi Manchester City do obniżenia żądań.

Źródła: Sport, The Athletic

Wybrane dla Ciebie