Real Madryt z problemami w Pucharze Króla. Talavera postraszyła faworyta
To miało być spokojne spotkanie, a emocji starczyło na dwa mecze – Real Madryt długo nie mógł być pewny awansu przeciwko niżej notowanej Talaverze. Królewscy szybko wyszli na prowadzenie, ale beniaminek rozgrywek Copa del Rey niespodziewanie wrócił do gry w końcówce. Ostatecznie tylko kunszt Andrija Łunina uratował faworytów przed dogrywką i kompromitacją.
Real Madryt, przystępując do meczu 1/16 finału Copa del Rey przeciwko CF Talavera, miał jasny cel – zamknąć temat awansu bez nerwów. W teorii dla Królewskich starcie z drużyną z trzeciego poziomu rozgrywkowego było formalnością. Jednak rzeczywistość na stadionie Talavery okazała się sporym wyzwaniem, bo miejscowi walczyli na wszystkich frontach.
Już w czwartej minucie Kylian Mbappe stanął oko w oko z Jaime Gonzalezem, ale bramkarz Talavery potwierdził, że nie zamierza ułatwiać zadania faworytom. Potem beniaminek nawet próbował zaskoczyć Real – główka Marcosa Moreno została efektownie odbita na rzut rożny przez Andrija Łunina. Madrytczycy odpowiedzieli szybką akcją Endricka, ale defensor gospodarzy wyczyścił piłkę z linii, a później dobrze ustawiony Jaime zatrzymał próbę Franco Mastantuono.
Podopieczni Xabiego Alonso w końcu przełamali rywala – w 40. minucie jeden z piłkarzy Talavery zagrał ręką we własnym polu karnym. Sędzia Guillermo Cuadra nie miał wątpliwości, a „jedenastkę” pewnie wykorzystał Mbappe, wyprowadzając Real na prowadzenie. Niewiele później Francuz podkręcił tempo – po indywidualnej akcji wrzucił piłkę na pole karne, a Manuel Farrando niefortunnie trafił do własnej siatki. Przyjezdni schodzili więc do przerwy z zapasem dwóch goli.
Po zmianie stron Królewscy zyskali kontrolę, ale nie kwapili się do podwyższenia wyniku. Znów Mbappe był najbliżej gola – jego uderzenie przeszło tuż obok słupka. W odpowiedzi Arda Guler huknął z rzutu wolnego i tylko świetna parada Jaimego uratowała Talaverę przed kolejną stratą.
Nagle zrobiło się gorąco. W 70. minucie Pitu Doncel minimalnie przestrzelił, ale gospodarze nie zamierzali się poddawać. W 80. minucie Manuel Farrando dośrodkował z prawej strony, a Nahuel Arroyo wykończył akcję i tchnął nadzieję w zespół outsidera. Gwiazdy Realu lekko się rozkojarzyły i końcówka zamieniła się w dramatyczną przepychankę.
Mogło skończyć się spokojnie, bo w 88. minucie Mbappe strzelił z dystansu, a Jaime przepuścił piłkę lecącą na środek bramki. Wynik 3:1 wydawał się bezpieczny, ale Talavera nie odpuszczała – w pierwszej minucie doliczonego czasu gry Isaiah Navarro dobił piłkę do siatki po strzale z wolnego odbitym przez poprzeczkę. Serca madryckich kibiców mocniej zabiły jeszcze kilkadziesiąt sekund później, bo Sergio Montero urwał się obronie i z bliskiej odległości główkował w światło bramki – Łunin fenomenalnie wyciągnął się jednak jak struna i uratował awans dla swojej drużyny.
Ostatecznie Real Madryt wymęczył zwycięstwo 3:2 i zameldował się w 1/8 finału Pucharu Króla, ale postawa ekipy Talavery była naprawdę godna uznania. Sędziował Guillermo Cuadra. Żółte kartki obejrzeli Gallardo po stronie gospodarzy i Bellingham u gości.
CF Talavera - Real Madryt 2:3 (0:2)
0:1 Kylian Mbappe 41-karny
0:2 Manuel Farrando 45-sam.
1:2 Nahuel Arroyo 80
1:3 Kylian Mbappe 88
2:3 Isaiah Navarro 90