Puchar Polski. Wielki błąd Gikiewicza dał awans Widzewowi
Wszystko rozstrzygnęło się dopiero w dogrywce – i to w dość zaskakujących okolicznościach. Gdy wydawało się, że dojdzie do konkursu rzutów karnych, Bartłomiej Pawłowski oddał strzał z ponad 30 metrów. Zawiodła pewność ręki Rafała Gikiewicza, który nie utrzymał piłki w dłoniach. Futbolówka przekroczyła linię bramkową, co zapewniło Widzewowi Łódź awans w Pucharze Polski kosztem Zagłębia Lubin, mimo że to Miedziowi częściej prowadzili grę. Gospodarze wykorzystali swoje szanse, a defensywa łodzian spisała się w kluczowych momentach.
Mecz Widzewa Łódź z Zagłębiem Lubin w ramach 1/16 finału Pucharu Polski długo nie przynosił rozstrzygnięcia. Od pierwszych minut to goście z Dolnego Śląska dużo pewniej operowali piłką i szybciej odbudowywali atak pozycyjny. Już w 13. minucie Zagłębie wyprowadziło cios, który mógł zmienić bieg spotkania – Kajetan Szmyt trafił do siatki, ale po interwencji systemu VAR okazało się, że Luka Lucić był na spalonym. Gospodarze mogli odetchnąć, a bramka została anulowana.
Zespół Leszka Ojrzyńskiego miał ochotę na więcej, lecz kolejne minuty nie przynosiły konkretów. Widzew długo miał problemy z wejściem pod pole karne Zagłębia, ale w 34. minucie sprawy nabrały rumieńców. Samuel Akere mocno dośrodkował wzdłuż bramki, jednak Andi Zeqiri minimalnie się spóźnił. W kolejnej akcji to Widzew musiał się bronić, kiedy Luka Lucić i Josip Corluka próbowali umieścić piłkę w siatce, lecz na posterunku stanął Mateusz Żyro.
Po zmianie stron emocji nadal brakowało. Sędzia Jarosław Przybył wprowadził nieco nerwowości, częściej sięgając po żółte kartki. Klarownych sytuacji wciąż było jak na lekarstwo, choć pod koniec regulaminowego czasu Sebastian Bergier miał szansę przesądzić losy meczu. Jego uderzenie skutecznie wybił z linii Aleks Ławniczak, utrzymując remis do dogrywki.
Kiedy przez pierwsze minuty dodatkowego czasu wszystko wskazywało, że o awansie zadecydują rzuty karne, w 112. minucie nastąpił kluczowy zwrot akcji. Bartłomiej Pawłowski przymierzył z rzutu wolnego z ponad 30 metrów – strzał nie wyglądał na szczególne zagrożenie, lecz Rafał Gikiewicz, były bramkarz łodzian, nie zdołał utrzymać piłki w dłoniach i ta leniwie przekroczyła linię bramkową. To właśnie po tym błędzie golkipera Widzew Łódź zapewnił sobie upragniony awans do kolejnej fazy rozgrywek.
W końcówce Zagłębie rzuciło się jeszcze do odrabiania strat. Najlepszą okazję na wyrównanie miał Adam Radwański, lecz nie potrafił posłać piłki do siatki. W Miedziowych zabrakło nieco skuteczności – i ostatecznie to Widzew zagra w następnej rundzie Pucharu Polski.
Składy:
- Widzew Łódź: Veljko Ilić – Marcel Krajewski (75' Ricardo Visus), Stelios Andreou, Mateusz Żyro, Dion Gallapeni – Fran Alvarez (79' Szymon Czyż), Lindon Selahi (91' Bartłomiej Pawłowski), Juljan Shehu – Samuel Akere (67' Angel Baena), Mariusz Fornalczyk – Andi Zeqiri (67' Sebastian Bergier).
- Zagłębie Lubin: Rafał Gikiewicz – Roman Jakuba, Aleks Ławniczak, Damian Michalski, Luka Lucić (90' Michał Nalepa) – Jakub Kolan (46' Filip Kocaba), Adam Radwański – Jakub Sypek (67' Mateusz Wdowiak), Josip Corluka, Kajetan Szmyt (75' Tomasz Makowski) – Michalis Kossidis (75' Leonardo Rocha).
Żółte kartki: Andreou, Shehu, Fornalczyk, Gallapeni, Ilić (Widzew) oraz Kolan, Corluka, Sypek, Jakuba (Zagłębie).
Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork).