Motor rozgromił Widzew. Czubak bohaterem
Motor Lublin w końcu się odblokował i to w spektakularnym stylu. Zespół Mateusza Stolarskiego wypunktował Widzew Łódź aż 3:0.
Motor Lublin zagrał najlepszy mecz od dłuższego czasu i w efektowny sposób przerwał serię niepowodzeń. W piątkowy wieczór podopieczni Mateusza Stolarskiego rozbili Widzew Łódź aż 3:0, a dublet Karola Czubaka przesądził o losach rywalizacji.
Sytuacja przed pierwszym gwizdkiem była o tyle ciekawa, że Widzew pojawił się w Lublinie z nowym trenerem, licząc na drugie z rzędu zwycięstwo. Po drugiej stronie gospodarze czuli presję – kolejne niepowodzenie mogło kosztować stanowisko Mateusza Stolarskiego.
Początek spotkania nie zwiastował jednak goleady. Goście mieli optyczną przewagę i prowadzili grę w środku pola, ale konkretów zabrakło. Aktywność Mariusza Fornalczyka na skrzydle nie przełożyła się na realne zagrożenie, bo młodemu skrzydłowemu brakowało precyzji.
Kibice na stadionie ożywili się dopiero w 41. minucie. Wtedy to Ivo Rodrigues posłał ostre, skrojone na wymiar podanie w pole karne. Obrońcy Widzewa dali się zaskoczyć, a Michał Król wykończył sytuację bezbłędnie. Ta bramka dała Motorowi psychologiczną przewagę tuż przed zejściem do szatni.
Wydawało się, że drużyna z Łodzi po przerwie pokaże zęby i ruszy po wyrównanie. Nic takiego się jednak nie wydarzyło. Początek drugiej połowy to totalny nokaut ze strony Motoru, a wszystko za sprawą Karola Czubaka. Już w 47. minucie napastnik gospodarzy popisał się kapitalnym wykończeniem piętą, a zaledwie pięć minut później dołożył drugiego gola, kiedy urwał się obrońcom Widzewa i huknął pod poprzeczkę.
Widzew był tego dnia przytłoczony i nie miał żadnych argumentów, by nawiązać walkę. Motor Lublin do końca kontrolował tempo gry, nie pozwalając przyjezdnym na najmniejszą nadzieję na odrobienie strat.