Pogoń Szczecin odpadła z Pucharu Polski – trener komentuje kryzys – StolicaSportu.pl

Pogoń Szczecin odpada z Pucharu Polski. Thomasberg w ogniu krytyki

Thomas Thomasberg
Domyślna grafika
Maciek
3 grudnia 2025 10:15
2 minuty czytania

Fatalna passa Pogoni Szczecin trwa – porażka z Widzewem Łódź oznacza koniec marzeń o Pucharze Polski. Klub znów wpadł w kryzys, a trener Thomas Thomasberg nie ukrywa rozczarowania. Mimo utraty nadziei na trofeum, szkoleniowiec zapewnia, że jego drużyna ma jeszcze o co walczyć. Sytuacja w szatni coraz trudniejsza, a kibice zaczynają tracić cierpliwość.

Pogoń Szczecin mogła liczyć na lepsze zakończenie sezonu, ale wszystko rozsypało się jak domek z kart po porażce 0:1 z Widzewem Łódź. To właśnie ten pucharowy mecz miał być ostatnią nadzieją na poważne trofeum w rozgrywkach, zwłaszcza że sytuacja w Ekstraklasie od dłuższego czasu daleka jest od ideału.

Sezon zaczął się od nieudanych wyników i szybkiej zmiany na ławce trenerskiej – pożegnano Roberta Kolendowicza, a jego miejsce zajął Thomas Thomasberg. Początek pod wodzą nowego szkoleniowca budził wśród kibiców nieśmiałą nadzieję, ale ostatnie tygodnie znów przyniosły rozczarowanie: w czterech ligowych spotkaniach Pogoń poniosła trzy porażki i spadła na jedenastą lokatę w tabeli.

Kiedy jasne stało się, że mistrzostwo kraju w tym sezonie pozostanie jedynie w sferze marzeń, cały ciężar oczekiwań spadł na mecz Pucharu Polski z Widzewem. Podopieczni Thomasberga długo przygotowywali się do tego starcia, jednak przegrana oznacza ostateczne rozstanie z marzeniami o trofeum. Nastroje w klubie są obecnie mocno przygnębione.

Kibice coraz otwarciej wyrażają niezadowolenie zarówno wobec trenera, jak i właściciela Alexa Haditaghiego. Zaufanie do projektu budowanego przez Thomasberga zaczyna topnieć z tygodnia na tydzień, a atmosfera wokół Portowców gęstnieje z każdym kolejnym rozczarowaniem.

— Po dobrym starcie, który zanotowaliśmy po moim przyjściu do klubu, ostatni okres jest rozczarowujący. Nie osiągamy rezultatów, których oczekuję. Dobrze zaczęliśmy, ale teraz mamy swoje problemy. Moją pracą jest teraz przygotować zespół i sztab na ostatni mecz z Radomiakiem. To, co się wydarzyło, jest już historią. Musimy wygrać ostatnie spotkanie, pomimo tego rozczarowania, które teraz nam towarzyszy.
Thomas Thomasberg

Szkoleniowiec nie kryje, że cała drużyna została mocno dotknięta ostatnimi niepowodzeniami, ale deklaruje: „Wszyscy musimy podnieść się mentalnie, poradzić sobie z tą sytuacją. Jesteśmy teraz ranni, ale w sobotę musimy już być silni. To dla mnie najważniejsze zadanie, by sprawić, by drużyna była gotowa walczyć o trzy punkty w kolejnym meczu”.

Źródło: Goal.pl

Wybrane dla Ciebie