Avia Świdnik sensacyjnie eliminuje Polonię Bytom z Pucharu Polski
Niecodzienna atmosfera, niesprzyjająca pogoda i... jeszcze większa niespodzianka! Trzecioligowa Avia Świdnik wyrzuciła za burtę Pucharu Polski rozpędzoną Polonię Bytom, która uchodziła za jednego z kandydatów do awansu. Gospodarze pokazali nieustępliwość, a decydujący cios zadali po długim rajdzie, pechowym samobóju i skutecznie wyegzekwowanym rzucie karnym. Po meczu przyjezdnym pozostał tylko niedosyt, a Avia ponownie udowodniła, że Puchar Polski lubi sensacje.
Polonia Bytom, która w tym sezonie prezentuje się znakomicie na zapleczu Ekstraklasy, musiała przełknąć gorzką pigułkę w Świdniku. Zespół prowadzony przez Łukasza Tomczyka, rozważanego już jako kandydat na trenera Rakowa Częstochowa, padł ofiarą kolejnej sensacji w rozgrywkach Pucharu Polski.
Już sama otoczka spotkania zwiastowała niecodzienne widowisko. Mecz rozpoczął się w samo południe, wiatr hulał po boisku, a jedna z bramek wymagała sklejenia taśmą. Grę rozpoczęto jednak bez zwłoki – emocji absolutnie nie brakowało.
DZIAŁA? DZIAŁA! 🤝
— TVP SPORT (@sport_tvppl) December 3, 2025
🔴📲 OGLĄDAJ 👉 https://t.co/8X5aUN8RHu pic.twitter.com/bSpbvpu7OI
Dla Polonii wszystko rozpoczęło się wręcz idealnie. Już w szóstej minucie Kacper Michalski wykorzystał rzut karny podyktowany za niefrasobliwy faul Rafała Kursy. Bytomianie objęli prowadzenie i wydawało się, że panują nad sytuacją. Jednak Avia szybko zareagowała. Po fenomenalnym rajdzie przez pół boiska Michał Zuber huknął z 25 metrów – piłka wpadła do siatki po rękach Axela Holewińskiego i zrobiło się 1:1.
Obraz gry zdecydowanie nie układał się po myśli gości. Po przerwie niefortunna interwencja Jordiego Calavery skończyła się samobójczym golem – Andrij Remeniuk napędził akcję, a defensor wbił piłkę do własnej bramki, kompletnie zaskakując swojego golkipera. Polonia zdołała odpowiedzieć efektownym, silnym strzałem Mateja Maticia, lecz sytuacja na murawie wciąż przypominała wymianę ciosów, w której każdy błąd kosztował bardzo drogo.
Decydujący moment nadszedł kwadrans przed ostatnim gwizdkiem. To wtedy Matić niefortunnie uderzył łokciem Szymona Kamińskiego, a sędzia Piotr Urban bez wahania wskazał na jedenasty metr. Paweł Uliczny zachował zimną krew i z rzutu karnego wyprowadził gospodarzy na prowadzenie.
Polonia, rzucając wszystkie siły do przodu, odsłoniła tyły. Gospodarze wykorzystali to w doliczonym czasie gry – Patryk Małecki ustalił wynik na 4:2, finalnie przypieczętowując ćwierćfinał dla zespołu z trzeciej ligi.
Jak przypomniano, Avia już wcześniej w tych rozgrywkach potrafiła u siebie eliminować rywali – wyeliminowała Ruch Chorzów i Flotę Świnoujście. Po kolejnym takim popisie trudno nie odnieść wrażenia, że Świdnik rzeczywiście staje się jednym z najbardziej nieprzewidywalnych miejsc na mapie Pucharu Polski.
Avia Świdnik - Polonia Bytom 4:2 (1:1)
0:1 Kacper Michalski 6-karny
1:1 Michał Zuber 15
2:1 Jordi Calavera 49-samob.
2:2 Matej Matić 57
3:2 Paweł Uliczny 76
4:2 Patryk Małecki 90+7