Avia Świdnik eliminuje Polonię Bytom – Wielka sensacja w Pucharze Polski – StolicaSportu.pl

Avia Świdnik sensacyjnie eliminuje Polonię Bytom z Pucharu Polski

Patryk Małecki
fot. avia-swidnik.pl
Domyślna grafika
Eryk
3 grudnia 2025 14:22
3 minuty czytania

Niecodzienna atmosfera, niesprzyjająca pogoda i... jeszcze większa niespodzianka! Trzecioligowa Avia Świdnik wyrzuciła za burtę Pucharu Polski rozpędzoną Polonię Bytom, która uchodziła za jednego z kandydatów do awansu. Gospodarze pokazali nieustępliwość, a decydujący cios zadali po długim rajdzie, pechowym samobóju i skutecznie wyegzekwowanym rzucie karnym. Po meczu przyjezdnym pozostał tylko niedosyt, a Avia ponownie udowodniła, że Puchar Polski lubi sensacje.

Polonia Bytom, która w tym sezonie prezentuje się znakomicie na zapleczu Ekstraklasy, musiała przełknąć gorzką pigułkę w Świdniku. Zespół prowadzony przez Łukasza Tomczyka, rozważanego już jako kandydat na trenera Rakowa Częstochowa, padł ofiarą kolejnej sensacji w rozgrywkach Pucharu Polski.

Już sama otoczka spotkania zwiastowała niecodzienne widowisko. Mecz rozpoczął się w samo południe, wiatr hulał po boisku, a jedna z bramek wymagała sklejenia taśmą. Grę rozpoczęto jednak bez zwłoki – emocji absolutnie nie brakowało.

Dla Polonii wszystko rozpoczęło się wręcz idealnie. Już w szóstej minucie Kacper Michalski wykorzystał rzut karny podyktowany za niefrasobliwy faul Rafała Kursy. Bytomianie objęli prowadzenie i wydawało się, że panują nad sytuacją. Jednak Avia szybko zareagowała. Po fenomenalnym rajdzie przez pół boiska Michał Zuber huknął z 25 metrów – piłka wpadła do siatki po rękach Axela Holewińskiego i zrobiło się 1:1.

Obraz gry zdecydowanie nie układał się po myśli gości. Po przerwie niefortunna interwencja Jordiego Calavery skończyła się samobójczym golem – Andrij Remeniuk napędził akcję, a defensor wbił piłkę do własnej bramki, kompletnie zaskakując swojego golkipera. Polonia zdołała odpowiedzieć efektownym, silnym strzałem Mateja Maticia, lecz sytuacja na murawie wciąż przypominała wymianę ciosów, w której każdy błąd kosztował bardzo drogo.

Decydujący moment nadszedł kwadrans przed ostatnim gwizdkiem. To wtedy Matić niefortunnie uderzył łokciem Szymona Kamińskiego, a sędzia Piotr Urban bez wahania wskazał na jedenasty metr. Paweł Uliczny zachował zimną krew i z rzutu karnego wyprowadził gospodarzy na prowadzenie.

Polonia, rzucając wszystkie siły do przodu, odsłoniła tyły. Gospodarze wykorzystali to w doliczonym czasie gry – Patryk Małecki ustalił wynik na 4:2, finalnie przypieczętowując ćwierćfinał dla zespołu z trzeciej ligi.

Jak przypomniano, Avia już wcześniej w tych rozgrywkach potrafiła u siebie eliminować rywali – wyeliminowała Ruch Chorzów i Flotę Świnoujście. Po kolejnym takim popisie trudno nie odnieść wrażenia, że Świdnik rzeczywiście staje się jednym z najbardziej nieprzewidywalnych miejsc na mapie Pucharu Polski.

Avia Świdnik - Polonia Bytom 4:2 (1:1)

0:1 Kacper Michalski 6-karny
1:1 Michał Zuber 15
2:1 Jordi Calavera 49-samob.
2:2 Matej Matić 57
3:2 Paweł Uliczny 76
4:2 Patryk Małecki 90+7

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie