Porto – Braga 2:1. Asysta Pietuszewskiego po podaniu Kiwiora – Polacy robią różnicę

Pietuszewski i Kiwior błyszczą w hicie FC Porto z Bragą

Oskar Pietuszewski
fot. FC Porto
Domyślna grafika
Eryk
23 marca 2026 00:26
3 minuty czytania

Hit 27. kolejki ligi portugalskiej długo trzymał w napięciu – Smoki z Porto przegrywali z Bragą, lecz akcja Kiwiora i Pietuszewskiego odmieniła przebieg wieczoru. Po pełnych emocji 90 minutach to lider świętował zwycięstwo 2:1, a polscy piłkarze znów pokazali klasę na topowym poziomie.

Nie przegap kolejnych treści!

Dodaj nas do preferowanych źródeł Google

Dodaj w Google

Niedzielny wieczór przyniósł kibicom FC Porto niemałe emocje. Starcie ze SC Bragą, czwartą siłą ligi portugalskiej, długo nie układało się po myśli gospodarzy. Przed meczem mówiło się o „starciu Polaków”, bo trener Francesco Farioli bez zawahania postawił na trzech naszych rodaków: duet stoperów Jakub Kiwior i Jan Bednarek oraz wahadłowego Oskara Pietuszewskiego. Ten skład miał dać Smokom potrzebną pewność – i rzeczywiście, Polacy odegrali kluczową rolę.

Pierwsza połowa mogła rozczarować fanów nastawionych na grad goli, bo obie drużyny długo grały rozważnie, nie ryzykując zbyt wiele. Częste spięcia w środku pola nie przechodziły w groźne sytuacje podbramkowe. Dopiero w 54. minucie pojawiło się realne napięcie – sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy po faulu na Zalazarze, a sam poszkodowany pewnie otworzył wynik, dając Bragom prowadzenie.

Kiedy trybuny FC Porto cichły, objawił się błysk duetu Kiwior–Pietuszewski. W 69. minucie Kiwior posłał dokładną, długą piłkę na skrzydło do Pietuszewskiego. Ten nie zwlekał – dynamicznym rajdem minął defensora, po czym zagrał mocno wzdłuż linii bramkowej. William Gomes idealnie odnalazł się w polu karnym i wpakował futbolówkę do siatki.

Chwilę później Smoki poszły za ciosem. W 80. minucie, po zamieszaniu po rzucie rożnym, Seko Fofana uderzył nie do obrony, a piłka wpadła do siatki tuż przy słupku. Victor Froholdt dopisał sobie asystę; gol okazał się decydujący, bo Braga nie potrafiła już zdobyć wyrównania.

Zespół Farioliego mógł odetchnąć – wygrana 2:1 nie przyszła łatwo, ale liderzy tabeli potwierdzili odporność psychiczną. Jan Bednarek zagrał solidne 90 minut, dowodząc środkiem obrony. Pietuszewski nie dokończył meczu, schodząc w 78. minucie (zmiennik: Borja Sainz), lecz jego wkład w akcję wyrównującą był nie do przecenienia.

Dla FC Porto to niezwykle cenne trzy punkty. Na kolejne piłkarskie emocje przy Estadio do Dragao kibice muszą poczekać do 4 kwietnia – wtedy Smoki zmierzą się z Famalicao. Z kolei Bragę czeka trudny wyjazd do Moreirense.

Źródło: Goal.pl

Wybrane dla Ciebie