Pietuszewski i Kiwior błyszczą w hicie FC Porto z Bragą
Hit 27. kolejki ligi portugalskiej długo trzymał w napięciu – Smoki z Porto przegrywali z Bragą, lecz akcja Kiwiora i Pietuszewskiego odmieniła przebieg wieczoru. Po pełnych emocji 90 minutach to lider świętował zwycięstwo 2:1, a polscy piłkarze znów pokazali klasę na topowym poziomie.
Niedzielny wieczór przyniósł kibicom FC Porto niemałe emocje. Starcie ze SC Bragą, czwartą siłą ligi portugalskiej, długo nie układało się po myśli gospodarzy. Przed meczem mówiło się o „starciu Polaków”, bo trener Francesco Farioli bez zawahania postawił na trzech naszych rodaków: duet stoperów Jakub Kiwior i Jan Bednarek oraz wahadłowego Oskara Pietuszewskiego. Ten skład miał dać Smokom potrzebną pewność – i rzeczywiście, Polacy odegrali kluczową rolę.
Pierwsza połowa mogła rozczarować fanów nastawionych na grad goli, bo obie drużyny długo grały rozważnie, nie ryzykując zbyt wiele. Częste spięcia w środku pola nie przechodziły w groźne sytuacje podbramkowe. Dopiero w 54. minucie pojawiło się realne napięcie – sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy po faulu na Zalazarze, a sam poszkodowany pewnie otworzył wynik, dając Bragom prowadzenie.
Kiedy trybuny FC Porto cichły, objawił się błysk duetu Kiwior–Pietuszewski. W 69. minucie Kiwior posłał dokładną, długą piłkę na skrzydło do Pietuszewskiego. Ten nie zwlekał – dynamicznym rajdem minął defensora, po czym zagrał mocno wzdłuż linii bramkowej. William Gomes idealnie odnalazł się w polu karnym i wpakował futbolówkę do siatki.
Chwilę później Smoki poszły za ciosem. W 80. minucie, po zamieszaniu po rzucie rożnym, Seko Fofana uderzył nie do obrony, a piłka wpadła do siatki tuż przy słupku. Victor Froholdt dopisał sobie asystę; gol okazał się decydujący, bo Braga nie potrafiła już zdobyć wyrównania.
Zespół Farioliego mógł odetchnąć – wygrana 2:1 nie przyszła łatwo, ale liderzy tabeli potwierdzili odporność psychiczną. Jan Bednarek zagrał solidne 90 minut, dowodząc środkiem obrony. Pietuszewski nie dokończył meczu, schodząc w 78. minucie (zmiennik: Borja Sainz), lecz jego wkład w akcję wyrównującą był nie do przecenienia.
Dla FC Porto to niezwykle cenne trzy punkty. Na kolejne piłkarskie emocje przy Estadio do Dragao kibice muszą poczekać do 4 kwietnia – wtedy Smoki zmierzą się z Famalicao. Z kolei Bragę czeka trudny wyjazd do Moreirense.