Bednarek i Kiwior chwaleni przez Mangala. Kluczowe role Polaków w FC Porto – StolicaSportu.pl

Bednarek i Kiwior zachwycają w Porto. Były lider klubu nie szczędzi im pochwał

Jakub Kiwior
fot. FC Porto
Domyślna grafika
Eryk
5 lutego 2026 19:05
3 minuty czytania

„Przede wszystkim Bednarek nie potrzebował żadnego okresu do adaptacji i to jest imponujące” – właśnie takim komentarzem Eliaquim Mangala, były filar FC Porto, skomentował wejście polskiego obrońcy do zespołu. Obok Jana Bednarka coraz śmielej poczyna sobie także Jakub Kiwior, którego wszechstronność i dyscyplina robią w Portugalii niemałe wrażenie.

Jan Bednarek i Jakub Kiwior przebojem wdarli się do FC Porto i szybko stali się podporą drużyny, która od lat przyzwyczaiła swoich kibiców do wymagających standardów. Wprowadzenie dwóch reprezentantów Polski na Estadio do Dragao natychmiast wpłynęło na grę defensywy – i nie jest to już tylko opinia lokalnych dziennikarzy, lecz także byłych piłkarzy tego klubu.

Mangala o Bednarku: lider szatni i boiska bez presji adaptacji

Zarówno kibice Smoków, jak i portugalskie media, od kilku miesięcy wypatrywali nowego twardziela w tyłach. Ku zaskoczeniu wielu, Bednarek, choć nie założył opaski kapitana, rozwinął się w lidera w ekspresowym tempie. Docenił to Eliaquim Mangala, były gwiazdor Porto, który w rozmowie z Weszło nie szczędził Polakowi ciepłych słów. Krótko: Bednarek rzeczywiście nie potrzebował żadnej „karencji” na aklimatyzację i od początku uderzył z wysokiego C, wpływając na organizację defensywy.

Przede wszystkim Bednarek nie potrzebował żadnego okresu do adaptacji i to jest imponujące. Jest wysokim obrońcą, odważnym liderem, który natychmiast wywarł wpływ na obronę. Wbrew temu, co niektórzy mogą sądzić, presja w FC Porto jest ogromna. Każdy mecz trzeba wygrać, remis nie wystarcza kibicom. Bednarek świetnie radzi sobie z tą presją. Porto wygrywa, wyniki przychodzą, a on jeszcze strzelił gola Benfice.
Eliaquim Mangala / Weszło

Potężna sylwetka, gra głową oraz umiejętność mobilizowania całej formacji – Bednarek zebrał wszystkie te cechy w Porto bardzo szybko. Zyskał szacunek kolegów nie tylko w czasie meczu, ale i poza boiskiem.

Polska kolonia w Porto stopniowo się rozrasta. Letnie transfery sprawiły, że oprócz Bednarka, portugalską piłkę poznaje też dobrze zapowiadający się Oskar Pietuszewski, a Kiwior, ściągnięty z Arsenalu, dołożył kolejną cegiełkę do polskiego śladu na Półwyspie Iberyjskim.

Przy Kiwiorze Mangala wskazał dwie jasno dostrzegalne zalety. Przede wszystkim – wyjątkową czystość w grze: jak na środkowego obrońcę, notuje zaskakująco mało żółtych kartek przy sporej liczbie występów. Drugi atut to uniwersalność; mógł przez cały sezon bez problemu wskoczyć na lewą stronę defensywy, gdy trener tego potrzebował. Takie wszechstronne podejście, jak podkreślił Mangala, to rzadkość nawet na tym poziomie i w obecnych czasach jest wysoko cenione przez szkoleniowców, którzy stawiają na płynne przebudowywanie formacji w trakcie meczów.

Obserwując Polaków w akcji, trudno nie zauważyć, że Porto wkroczyło w nową erę; w drużynie, gdzie presja jest nieodłącznym elementem każdej kolejki, nasi obrońcy nie tylko zadomowili się na dobre, ale coraz głośniej zaznaczają swoją obecność na mapie portugalskiej piłki.

Źródła: Goal.pl, Weszło

Wybrane dla Ciebie