Zawodnik Arsenalu stoi przed wielkim dylematem: Hiszpania czy Kolumbia?
Imponujący start w Arsenalu i wciąż niejasna przyszłość reprezentacyjna – Cristhian Mosquera znalazł się na rozdrożu, którego bacznie obserwują kibice i media. Choć wychowany w Hiszpanii, obrońca ma także kolumbijskie korzenie. Swoją drogę na szczyt zaczął od błyskawicznego debiutu w Premier League, a teraz może wybierać pomiędzy grą dla La Furia Roja lub Los Cafeteros.
Cristhian Mosquera od początku sezonu zdążył zrobić furorę w barwach Arsenalu, a przepychanka o jego serce trwa nie między klubami, a federacjami piłkarskimi dwóch państw.
Latem Arsenal pozyskał 21-letniego stopera z Valencii za – wydawałoby się – promocyjną kwotę 13 milionów funtów. Los chciał, że przez kontuzje kolegów pojawiła się dla niego szansa szybszego debiutu, którą z miejsca wykorzystał. Już po paru miesiącach Mosquera może się pochwalić szesnastoma występami we wszystkich rozgrywkach. Na londyńskim stadionie wygląda pewnie, jakby od lat rywalizował w Premier League i Lidze Mistrzów.
Mosquera od dziecka mieszkał w Hiszpanii – konkretne w Alicante, gdzie zaczynał w Herculesie, a potem przeszedł do akademii Valencii. Szybko też trafił do młodzieżowych reprezentacji Hiszpanii, gdzie z czasem otrzymał nawet opaskę kapitana drużyny U-21. W minionym roku dołożył do CV złoty medal igrzysk olimpijskich w Paryżu, co w jego wieku stanowi spore wyróżnienie.
Tyle że seniorów „La Furia Roja” jeszcze nie zaliczył. A sprawę komplikuje fakt, że rodzice Mosquery są Kolumbijczykami, a sam piłkarz równie dobrze mógłby wybrać grę pod flagą z Andami. Niewykluczone więc, że jeśli nie dostanie powołania od Hiszpanii, zdecyduje się na Los Cafeteros.
Według AS Colombia sprawę skomentował już Yerry Mina, doświadczony obrońca Kolumbii obecnie grający w Cagliari, wcześniej znany z występów w Barcelonie i Evertonie. Otworzył Mosquerze drzwi do kadry: „Jest piłkarzem z ogromnym potencjałem i bogatym zapleczem kulturowym. Jeśli poczuje to powołanie, będzie mile widziany. Najważniejsze, żeby udowodnił zaangażowanie, pokorę i miłość do koszulki.”
Rywalizacja o miejsce w obronie w kadrze Hiszpanii jest zacięta i Mosquera doskonale zdaje sobie z tego sprawę. W rozmowie z hiszpańskim dziennikiem AS przyznał: „Skupiam się na ciężkiej pracy. Możliwości się pojawią. Dzień po dniu muszę być skoncentrowany na klubie. To wszystko, na co mam wpływ. Reszta przyjdzie sama. W Hiszpanii jest świetna konkurencja na pozycji środkowego obrońcy, teraz i w przyszłości. Jeśli chcę się załapać, muszę swoje wywalczyć ciężką pracą.”