Szokująca kwota! Wynagrodzenia w Liverpoolu przerosły oczekiwania kibiców
Liverpool od lat uchodził za klub ostrożny w wydatkach, jednak najnowsze przecieki na temat wysokości płac szokują nawet doświadczonych fanów. Po odejściu Juergena Kloppa i objęciu sterów przez Arne Slota wszystko się zmieniło.
Jeszcze do niedawna Jurgen Klopp należał do największych krytyków rozdmuchanych wydatków na rynku transferowym. Niemiecki szkoleniowiec regularnie podkreślał, jak wielkie sumy potrafią na nowych graczy przeznaczać Manchester United czy Manchester City. Tymczasem po rozstaniu z trenerem, Liverpool sam sięgnął po zupełnie nowe narzędzia finansowe.
Właściciele klubu, czyli FSG, zainwestowali ogromne pieniądze, chcąc zapewnić kibicom kolejne sukcesy po mistrzostwie Premier League. Nowy menedżer, Arne Slot, już w pierwszym sezonie triumfował w lidze. To wystarczyło, by właściciele uwierzyli w możliwość podboju Europy i zdecydowali się na kontynuowanie ofensywnej polityki transferowej.
Jak wynika z informacji podanych przez Davida Powella, założyciela infoRED, podczas podcastu The Anfield Wrap, w najbliższym sezonie rachunek za płace zawodników Liverpoolu ma przebić czterysta milionów funtów. Według Powella kluczowe będzie rozbudowywanie sieci umów komercyjnych, bo właśnie dzięki nim klub może niwelować potencjalne straty wynikające ze słabszych wpływów z transmisji telewizyjnych. Jak podkreślił:
Kluby będą musiały dalej płacić duże pensje, bo gdy pojawią się nowe raporty finansowe, zobaczymy pensje Liverpoolu przekraczające 400 milionów funtów. To potężna kwota, a koszty piłkarzy nie przestaną rosnąć.
Powell przewiduje jednocześnie, że wpływy komercyjne klubu wzrosną z 308 do nawet 350 milionów funtów rocznie. W tej układance nie ma miejsca na kompromisy – właściciele wiedzą, że tylko pieniędzmi można dziś przyciągnąć największe gwiazdy i spełnić marzenia o triumfie w Lidze Mistrzów UEFA.
Kibice przecierają oczy ze zdumienia, bo tak agresywnej polityki płacowej w Liverpoolu dawno nie widzieli. Poza tym drużyna Arne Slota już po przerwie reprezentacyjnej zmierzy się z Nottingham Forest.