Jurgen Klopp faworytem do powrotu na ławkę Liverpoolu
Liverpool znalazł się na zakręcie po druzgocącej porażce 0:3 z Nottingham Forest u siebie. Klub dryfuje, a media już spekulują o możliwej zmianie szkoleniowca. Niespodziewanie na giełdzie nazwisk pojawił się Jurgen Klopp, były menedżer The Reds.
Porażka 0:3 z ekipą Nottingham Forest na Anfield wstrząsnęła kibicami Liverpoolu. To już szósta przegrana The Reds w siedmiu ostatnich ligowych spotkaniach, przez co aktualni mistrzowie znaleźli się na jedenastym miejscu w tabeli – pierwszy raz od ponad dekady poza czołową dziesiątką Premier League.
Po końcowym gwizdku nie zabrakło gorzkich słów. Kapitan Virgil van Dijk otwarcie przyznał, że "drużyna zawiodła Slota, ale przede wszystkim samych siebie". W szatni czuć było frustrację i rozczarowanie, lecz obrońca podkreślał, że to nie jest moment na wzajemne obwinianie się, tylko na wzięcie odpowiedzialności i jedność.
Punkt zwrotny sezonu? Katastrofa z Forest – po bramkach Murillo, Savony i Morgana Gibbsa-White’a – to najdotkliwsza domowa porażka Liverpoolu od 2021 roku. Arne Slot nie krył się za wymówkami. – Grając u siebie, przegrywając 0:3, bez względu na rywala, to bardzo zły wynik. Chcę podkreślić, że jestem odpowiedzialny za obecną serię: za wygrane, ale i za porażki. Nie mogę szukać usprawiedliwień – mówił szkoleniowiec The Reds.
Co dalej z trenerem? Sytuacja Slota staje się coraz trudniejsza. Choć poprzedni sezon skończył mistrzostwem i klub wydał aż 500 milionów funtów na transfery, ostatnie wyniki wywołały falę spekulacji o zmianie na ławce trenerskiej. Media oraz bukmacherzy zgodnie wskazują, że absolutnym faworytem do zastąpienia Holendra niespodziewanie został Jurgen Klopp.
Były menedżer The Reds, który obecnie pełni funkcję szefa sportu w koncernie Red Bull, został zapytany o ewentualny powrót na ławkę Liverpoolu. – Powiedziałem kiedyś, że nie poprowadzę innej ekipy w Anglii, więc gdybym miał wrócić, to tylko do Liverpoolu. Teoretycznie to jest możliwe – odpowiedział Niemiec, pozostawiając sprawę otwartą.
Bukmacherzy wystawili kursy: Jurgen Klopp – 4:1 na objęcie The Reds, wyprzedzając takie nazwiska jak Oliver Glasner (5:1), Andoni Iraola (6:1), Unai Emery (12:1), Julian Nagelsmann (14:1), Xabi Alonso (16:1), Fabien Hurzeler (16:1) czy Mauricio Pochettino (16:1).
Spotkanie z Nottingham Forest rozpoczęło maraton siedmiu meczów w 22 dni, więc atmosfera wokół klubu jest naprawdę gorąca. Obrońcy Liverpoolu podkreślają, że „trzeba zrobić wszystko, by się podnieść” i szukać wyjścia z sytuacji dzięki zespołowej pracy. Slot zapewnia, że ma pomysł jak wyprowadzić zespół z kryzysu: – Jest wyjście, zwłaszcza z takimi zawodnikami, jakich posiadamy. Mieliśmy dobry początek meczu, stworzyliśmy mnóstwo okazji, ale za każdym razem, gdy Forest dochodziło pod naszą bramkę, strzelało gola. Trudno to przełknąć.
Po porażce The Reds mogą wyprzedzić w tabeli nawet Everton, jeśli pokona Manchester United. Slot przyznał, że „odpowiedzialność spoczywa na nim” i zapowiada zdecydowaną reakcję w kolejnych spotkaniach.