Manchester blokuje wypożyczenie Ugarte. Krytyka Urugwajczyka nie ustaje
Już od kilku tygodni temat przyszłości Manuela Ugarte w Manchesterze United nie schodzi z medialnych nagłówków. Pojawia się fala ostrych ocen, a sam piłkarz został wystawiony na celownik nie tylko kibiców, ale również byłych gwiazd piłki.
Manchester United ponownie znalazł się w centrum burzy medialnej – i wszystko przez Manuela Ugarte. 24-letni urugwajski pomocnik trafił do klubu z Old Trafford w sierpniu 2024 roku za 42 miliony funtów, opuszczając Paris Saint-Germain. Miał być następcą Casemiro, od początku ciążyła na nim ogromna presja. Niestety, oczekiwania mocno rozminęły się z rzeczywistością. Zamiast dominować w środku pola, Ugarte stopniowo osuwał się w hierarchii zespołu, mimo że trener Erik ten Hag, który odpowiadał za jego sprowadzenie, dobrze znał go jeszcze z czasów Sportingu.
Gdy w klubie pojawił się Ruben Amorim, Urugwajczyk zamiast notować progres, stracił miejsce nie tylko w pierwszym składzie, ale i w opcji rezerwowej. Nawet sentyment do pracy pod wodzą portugalskiego szkoleniowca niewiele tutaj zmienił. Z kolei nowy szkoleniowiec tymczasowy, Michael Carrick, w swoim debiucie postawił na tercet Casemiro – Kobbie Mainoo – Bruno Fernandes. Ugarte pojawił się dopiero na końcówkę zwycięskiego meczu z Manchesterem City.
Niemniej, liczby nie pozostawiają złudzeń – 18 spotkań w sezonie, jednak potwierdzają one głównie fakt, że pomocnik grał, bo musiał, a nie dlatego, że był niezbędny. Jak donosi The Athletic, Ajax zgłosił się po Urugwajczyka z propozycją wypożyczenia do końca sezonu, chcąc zaoferować mu więcej minut na boisku. Jednak Manchester United natychmiast odprawił holenderskich potentatów z kwitkiem. Z transferu – przynajmniej na razie – nie będzie nic.
Notabene, sam Ajax nie przeżywa najlepszego czasu. Zajmuje trzecie miejsce w tabeli Eredivisie, w Lidze Mistrzów był dopiero 34. spośród 36 drużyn fazy grupowej, a zmiany trenerów są u nich chlebem powszednim – sezon zaczynał John Heitinga, obecnie doraźnie kieruje zespołem Fred Grim.
Pytanie – czemu Manchester nie pozwala odejść zawodnikowi, który w oczach kibiców i ekspertów staje się symbolem nieudanych transferów tego klubu? Odpowiedzi nie udzielają oficjalnie żadni działacze, lecz atmosfera wokół zawodnika robi się coraz bardziej nieprzyjemna. Gary Neville nie owijał w bawełnę i już wcześniej stwierdził, że Ugarte to »zdecydowanie nie jest piłkarz Manchesteru United«. W trakcie starcia z Aston Villą, komentując jego formę, na antenie Sky Sports dorzucił, że „problem z Ugarte w tej głębokiej roli polega na tym, że nie radzi sobie z piłką – i właśnie to udowodnił”. Nicky Butt, podobnie, nie zostawił na Urugwajczyku suchej nitki, twierdząc, że to nie jest zawodnik na poziom Czerwonych Diabłów, „nawet nie za milion lat”.
„To po prostu kolejny przykład na to, jak Manchester regularnie myli się przy transferach. Wciąż sprowadzają niewłaściwych piłkarzy – i to jest fakt.”
Nie zabrakło także komentarza ze strony trenerskiej. Ruben Amorim przyznał w listopadzie, że „Ugarte przechodzi trudny okres, ale naszym zadaniem jest mu pomóc. Pięć tygodni temu atmosfera wokoło była zupełnie inna, wiem, że on ma teraz pod górkę, ale musimy zrobić wszystko, by poczuł się jak piłkarz, którym był w Sportingu. To jednak zupełnie inny świat, on musi się zaadaptować i ciężko pracować na treningach”.
Zupełnie zdezorientowany fortuną, którą United wydali na Ugarte, był również Marco van Basten. Były gwiazdor Ajaxu ostro skomentował zakup: „Widziałem nowego gracza w Manchesterze United, Ugarte, za 50 milionów euro! Jak to możliwe, że ten gość tam gra? To szalone, jak wiele Ten Hag wydaje na graczy, którzy nie prezentują odpowiedniego poziomu!”.
Ktoś mógłby powiedzieć, że tego typu oceny to przesada – ale liczby są bezlitosne. W 45 ligowych meczach dla United Ugarte zdobył tylko 1 gola i zanotował 2 asysty. Jego dokładność podań wynosi 87%, z kolei zebrał aż 116 odbiorów piłki. Wśród upomnień: 12 żółtych kartek i żadnej czerwonej.
Krytyka nie ustaje także ze strony byłych piłkarzy – Craig Burley z ESPN bezceremonialnie stwierdził: „Manuel Ugarte to po prostu nic. Jak mokry koc. Wstaw go do młodzieżówki, a i tak dzieciaki zapytają – kto to w ogóle jest?”. O tym, czy Urugwajczyk odbuduje się w Manchesterze, decydować będą kolejne tygodnie – jedno jest natomiast pewne: temat jego przyszłości pozostaje otwarty...