Mainoo zostaje w Manchesterze. Zwrot po odejściu Amorima
Do niedawna wydawało się, że Kobbie Mainoo spakuje walizki i rozstanie się z Manchesterem United. Blokady pod wodzą Rúbena Amorima wyraźnie frustrowały młodego pomocnika, który gotów był szukać szczęścia w innym klubie. Los odmienił się jednak po zmianie na ławce trenerskiej – teraz Anglik wrócił na boisko i ma zostać na Old Trafford.
Kobbie Mainoo jeszcze niedawno był bliski opuszczenia Manchesteru United – brak zaufania ze strony Rúbena Amorima niemal skazał go na wyjazd. Sytuacja zmieniła się diametralnie wraz z odejściem Portugalczyka, a młody pomocnik znów gra regularnie i zamierza zostać w ekipie z Old Trafford.
Mainoo przez większość czasu pod wodzą Amorima spędzał mecze na ławce rezerwowych, często nawet nie będąc branym pod uwagę przy wyborze pierwszego składu. Frustracja rosła, napięcie z klubem narastało i wszystko wskazywało na to, że Anglik na jakiś czas pożegna się z Czerwonymi Diabłami. Zainteresowanie wykazywało szczególnie Napoli, gdzie grają jego dawni koledzy – Scott McTominay i Rasmus Højlund.
Po zmianie trenera doczekał się przełomu. Młody pomocnik wrócił do gry w ostatnich trzech spotkaniach Manchesteru United, dwa razy wychodząc od pierwszej minuty. Jak podaje Fabrizio Romano, pod rządami Michaela Carricka zawodnik poczuł natychmiastowe zaufanie i uznał, że najlepszym wyborem będzie walka o miejsce właśnie na Old Trafford.
Przyszłość Mainoo nabrała więc nowych barw. Głównym celem Anglika staje się teraz wypracowanie podwyżki – obecna umowa obowiązuje do czerwca 2027 roku, ale jeśli utrzyma formę z niedawnych derbów Manchesteru, zarząd z pewnością zaoferuje mu korzystniejsze warunki.