Kieran Trippier żegna się z Newcastle United po czterech i pół roku
To już pewne – Kieran Trippier kończy swoją przygodę z Newcastle United. Klub potwierdził, że po sezonie angielski obrońca odejdzie ze St. James' Park. – Nadszedł czas, aby opuścić ten wspaniały klub po czterech i pół roku – przyznał wzruszony reprezentant Anglii. Jego odejście to koniec pewnej epoki dla „Srok”, które dzięki Trippierowi zdobyły pierwsze krajowe trofeum od 70 lat.
To już oficjalne – Kieran Trippier definitywnie rozstaje się z Newcastle United. Klub z północnej Anglii poinformował, że czterokrotny uczestnik wielkich rozgrywek odejdzie po zakończeniu obecnego sezonu. – Nadszedł czas, aby opuścić ten wspaniały klub po czterech i pół roku – nie krył wzruszenia 54-krotny reprezentant Anglii.
Prawy obrońca jeszcze w tym sezonie był filarem ekipy prowadzonej przez Eddiego Howe'a, gromadząc 34 występy. Pomimo wieku – Trippier ma już 35 lat – wciąż pozostawał kluczową postacią zespołu zarówno na boisku, jak i poza nim. Ostatnie lata przyniosły mu jednak coraz więcej urazów, co nie pozostało bez wpływu na decyzję o rozstaniu.
Do końca w Newcastle liczono na to, że być może klub zdecyduje się przedłużyć wygasający kontrakt, jednak na oficjalnej stronie „Srok” pojawił się komunikat rozwiewający nadzieje kibiców. Jak podkreślono, Trippier dołączył do Newcastle w styczniu 2022 roku – i w tych czterech i pół roku był nie tylko liderem defensywy, ale pomógł też wyciągnąć drużynę ze strefy spadkowej Premier League. Za jego kadencji zespół dwukrotnie meldował się w Lidze Mistrzów UEFA.
Największy sukces? Bezapelacyjnie finał Pucharu Ligi Angielskiej na Wembley w 2025 roku, kiedy Newcastle ograło Liverpool 2:1, a Trippier rozegrał pełne 90 minut. To właśnie jemu klub zawdzięcza pierwsze od siedmiu dekad krajowe trofeum. Sam piłkarz nie krył wdzięczności przed kamerami: „To tutaj czułem się najbardziej jak w domu. To bardzo wzruszające i naprawdę będzie mi tego brakowało. Chciałbym ogromnie podziękować wszystkim kibicom za wsparcie w dobrych i złych chwilach... Zdobycie trofeum z wami było naprawdę, naprawdę wyjątkowe – najlepsze w mojej karierze.”
W równie emocjonalnym tonie wypowiadał się menedżer Eddie Howe, podkreślając, że umiejętności przywódcze Trippiera były nieocenione, a jego determinacja i wola zwycięstwa działały jak zastrzyk energii dla reszty szatni.