Jurgen Klopp nie wróci do Liverpoolu? Zaskakujące wieści
„Klopp? Raczej nie!”. Po słabym starcie Liverpoolu pod wodzą Arne Slota rozgrzały się plotki o możliwym powrocie niemieckiego szkoleniowca. Tymczasem Sam Wallace z The Telegraph rozwiewa wszelkie wątpliwości: Klopp, po przejęciu globalnego projektu Red Bulla, nie zamierza znów angażować się w Anfield. Co więcej, to właśnie Niemiec miał już realny wpływ na decyzje, takie jak zwolnienie Marco Rose z RB Lipsk. Liverpool póki co przerwał serię porażek, a Mohamed Salah – po raz pierwszy – wylądował na ławce. Slot musi jednak oglądać się za siebie, bo cierpliwość FSG też ma granice.
Gdy Liverpool zaledwie siedem razy wygrywa w pierwszych trzynastu kolejkach Premier League, a Arne Slot nie potrafi przełamać kryzysu, kibice zaczynają po cichu marzyć: może Jurgen Klopp wróci na Anfield? Nastroje podgrzewa fakt, że zwycięstwo 2:0 nad West Hamem w miniony weekend wcale nie zamknęło dyskusji o przyszłości obecnego trenera.
Plotki o powrocie Niemca tylko przybrały na sile, ale Sam Wallace z The Telegraph ucina je krótko. Według niego Klopp jest obecnie w pełni skupiony na kierowaniu globalną strukturą piłkarską Red Bulla. Zresztą, od stycznia Niemiec działa już na nowym stanowisku i – jak podaje dziennikarz – miał nawet swój udział w decyzji o rozstaniu z Marco Rose w RB Lipsk.
Co ciekawe, spekulacje o „teoretycznym” powrocie szkoleniowca były tylko odruchem na pytania dziennikarzy. Sam zainteresowany traktuje te wątki z dystansem, a o realnych rozmowach na ten temat nie ma nawet mowy. Liverpoolczycy mogą więc na razie pożegnać marzenia o szybkim, spektakularnym „come backu”.
Jürgen Klopp jest związany z rolą szefa globalnej piłki w Red Bullu i powrót do Liverpoolu jest raczej mało prawdopodobny, nawet jeśli klub zdecyduje się rozstać z Arne Slotem.
Czy to oznacza luksus spokoju dla Slota? Niekoniecznie. FSG zwykle działa spokojniej niż typowi właściciele z Premier League, ale „potrafią postawić na swoim”, jeśli gra zespołu nie idzie zgodnie z oczekiwaniami.
W każdym razie Liverpool wreszcie przełamał się wygrywając z West Hamem. Co ciekawe, Mohamed Salah pierwszy raz w tym sezonie Premier League rozpoczął mecz na ławce rezerwowych. Miejsce w składzie wykorzystali m.in. Alexander Isak i Cody Gakpo, którzy wpisali się na listę strzelców i dali oddech zespołowi.
Przed drużyną z Anfield starcie z zajmującym szóstą pozycję Sunderlandem na własnym stadionie, a potem trudny wyjazdowy pojedynek z Leeds podczas weekendu. Atmosfera wokół klubu jest napięta i cała Anglia patrzy, czy Slot długo utrzyma się przy sterze.