Alexander Isak kontuzjowany po meczu Liverpoolu z Tottenhamem - Slot nie kryje niepokoju – StolicaSportu.pl

Isak kontuzjowany po wygranej Liverpoolu. Slot pełen obaw

Alexander Isak
fot. Liverpool FC
Domyślna grafika
Maciek
21 grudnia 2025 14:03
2 minuty czytania

Napięcie na stadionie Tottenhamu sięgnęło zenitu, gdy Alexander Isak strzelił gola, ale zaraz potem musiał opuścić boisko z powodu kontuzji. Arne Slot po zwycięstwie Liverpoolu nie krył złych przeczuć.

Emocje po spotkaniu na stadionie Tottenhamu jeszcze nie opadły. Liverpool zgarnął komplet punktów po zaciętym meczu z gospodarzem, ale radość „The Reds” zmąciła poważna sytuacja z Alexandrem Isakiem. Napastnik Liverpoolu, wprowadzony do gry po przerwie za Conora Bradleya, już po kilku minutach posłał piłkę do siatki po podaniu Floriana Wirtza, otwierając wynik rywalizacji.

Isak nie zdążył nawet porządnie świętować trafienia. Tuż po zdobyciu bramki starł się ostro z obrońcą Tottenhamu, Micky'm van de Venem, i padł na murawę. Choć początkowo wydawało się, że Szwed spróbuje jeszcze wrócić do gry, szybko okazało się, że konieczna będzie zmiana. Zawodnik zszedł z boiska ze służbami medycznymi, a za niego pojawił się Jeremie Frimpong.

Trener Liverpoolu, Arne Slot, nie ukrywał zmartwienia, mówiąc po spotkaniu: »Nie mam żadnych nowych informacji, ale jeśli zawodnik strzela gola i zaraz potem nie jest w stanie kontynuować gry, nawet nie próbuje wracać – to zwykle niedobry znak. To tylko przeczucie, nic medycznego« [tłum. - red.].

Liverpool w drugiej połowie podkręcił tempo i po golu Hugo Ekitiké zrobiło się 2:0. Tottenham, choć od początku grał w dziesiątkę po czerwonej kartce dla Xaviego Simonsa, dopiero na niespełna dziesięć minut przed końcem odpowiedział bramką Richarlisona. Nerwy w końcówce były ogromne, jednak ekipa z Anfield wytrzymała presję, wywożąc z Londynu cenne zwycięstwo.

Jak podaje Metro, Slot nie miał okazji porozmawiać z Isakiem zaraz po meczu. Szwed zdążył pozostawić po sobie ważny ślad, choć wygrana została przypłacona ogromną nerwowością wokół jego zdrowia. Trener dodał jeszcze, że „to dobrze, że strzelił gola – znów asystował Wirtz, a zespół się rozwija”, podkreślając progres ekipy mimo niepokoju o kontuzjowanego napastnika.

Źródło: Metro.co.uk

Wybrane dla Ciebie