Glasner rozgoryczony sprzedażą kapitana Crystal Palace
Oliver Glasner był wściekły po decyzji zarządu Crystal Palace, który dzień przed kluczowym meczem z Sunderlandem sprzedał kapitana Marca Guehiego do Manchesteru City. Szkoleniowiec nie krył żalu, podkreślając, że taka sytuacja narusza zaufanie i osłabia drużynę. Tymczasem Palace przegrało na wyjeździe, a fatalna atmosfera tylko pogłębiła sportowe tarapaty.
Oliver Glasner nie wytrzymał po porażce Crystal Palace z Sunderlandem i otwarcie skrytykował zarząd klubu za to, że na dzień przed meczem pozwolił odejść kapitanowi — Marcowi Guehiemu — do Manchesteru City. Sytuacja rozgrzała kuluary angielskiej piłki, bo decyzja szefostwa Palace wywołała lawinę emocji.
Sam transfer Guehiego, wart 20 milionów funtów, był przesądzony, ale moment ogłoszenia transakcji kompletnie zaskoczył sztab szkoleniowy. Według Glasnera, dopiero dzień przed wyjazdem na północ kraju otrzymał informację, że jego kluczowy zawodnik nie będzie dostępny na spotkanie. „Zupełnie nie rozumiem tej decyzji. Przygotowujemy się, a tu nagle o 10:30 rano dowiaduję się, że kapitan zostaje sprzedany. Czemu nie mogliśmy poczekać tydzień? Mógł zagrać z Sunderlandem, za tydzień wracają inni zawodnicy, to byłby lepszy moment” — pieklił się Austriak w rozmowie ze Sky Sports.
Na Stadium of Light Palace prowadziło, ale jeszcze przed przerwą gospodarze wyrównali po golu Enzo Le Fee. Ostateczne rozstrzygnięcie przyszło w drugiej połowie, kiedy Brian Brobbey skutecznie sfinalizował akcję Sunderlandu i ustalił wynik na 2:1 dla gospodarzy. Dla gości to kolejny cios, bo szkoleniowiec już wcześniej zapowiedział, że po sezonie opuści Selhurst Park.
Glasner nie krył, że zespół czuje się kompletnie osamotniony przez szefostwo. Ostre słowa padły już chwilę po końcowym gwizdku: „Czujemy się całkowicie porzuceni. W ciągu pół roku najpierw Eberechi Eze odszedł dzień przed meczem, teraz kapitan. Jestem w tym sporcie ponad 30 lat, nigdy czegoś takiego nie widziałem. Gramy tygodniami z ledwie dwunastoma, trzynastoma zawodnikami do dyspozycji”.
„Twoje serce jest rozdzierane dwa razy w roku — najpierw Eze przed meczem w lecie, teraz kapitan tuż przed spotkaniem. Po prostu tego nie rozumiem”
Zapytany, czy Palace będzie jeszcze aktywne na rynku transferowym, przyznał bezradnie: „Nie wiem. Dopiero wczoraj o 10:30 rano dowiedziałem się, że sprzedajemy Marca. Rozmowy trwały, ale nikt mnie nie poinformował. O wszystkim dowiedziałem się w ostatniej chwili i musimy sobie z tym radzić.”
Austrijski szkoleniowiec akcentował też swoje przywiązanie do grupy piłkarzy, ale nie ukrywał zmęczenia atmosferą w klubie. „Mam ogromny szacunek do tej grupy. W pełni im ufam, mają wyjątkowy charakter. Trzymamy się razem i spróbujemy to odwrócić. Nigdy się nie poddam. Ci piłkarze zasługują na takiego trenera i takiego lidera. Ale czasem przydałoby się po prostu trochę wsparcia od góry” — dodał Glasner.