Enzo Maresca zabrał głos po zwolnieniu z Chelsea
Enzo Maresca odszedł z Chelsea tuż po Nowym Roku, mimo iż niedawno triumfował z zespołem w Klubowych Mistrzostwach Świata. Chelsea błyskawicznie znalazła jego następcę – został nim Liam Rosenior, dotychczas prowadzący Strasbourg i Hull City.
Moment rozstania trudno uznać za rutynowy – Maresca, mimo ostatnich wpadek, zostawił drużynę na piątym miejscu Premier League oraz z awansem do Ligi Mistrzów. Właśnie tą mieszankę zawodu i zaskoczenia słychać w jego pierwszych słowach po odejściu, cytowanych przez portal Metro.co.uk – Włoch zaznaczył, że rozpoczął swoją przygodę z klubem od eliminacji do Ligi Konferencji i odchodzi z poczuciem spełnienia, zostawiając Chelsea „tam, gdzie jej miejsce”.
Maresca był wyraźnie rozczarowany, że zamiast kontynuować współpracę i rozwiązywać pojawiające się konflikty z władzami klubu, działacze postanowili zakończyć tę relację. Tymczasowy nadzór nad drużyną objął trener młodzieży, Calum McFarlane, który poprowadził zespół do trudnego remisu 1:1 z Manchesterem City.
Moja przygoda z Chelsea zaczęła się od eliminacji do Ligi Konferencji Europy. Odchodzę z poczuciem wewnętrznego spokoju, wiedząc, że zostawiam tak prestiżowy klub w miejscu, na które zasługuje. Chcę podziękować wszystkim kibicom Chelsea za wsparcie przez ostatnich 18 miesięcy – wsparcie, które było kluczowe przy awansie do Ligi Mistrzów, zwycięstwie w Lidze Konferencji i Klubowych Mistrzostwach Świata. Zwycięstwa te na zawsze zostaną ze mną – szczególne podziękowania dla zawodników, którzy byli częścią tej drogi. Życzę powodzenia wszystkim, którzy współdzielili ze mną te chwile, zarówno w drugiej części sezonu, jak i w przyszłości. Dziękuję, Chelsea, od mojej rodziny i mnie.
Włoch nie ukrywał, jak dużo emocji kosztowało go prowadzenie Chelsea, podkreślając wagę wsparcia kibiców oraz satysfakcję z trofeów, które wywalczył. Z kolei Liam Rosenior wkracza na Stamford Bridge z zupełnie nowym bagażem doświadczeń, próbując przerwać niepewność panującą w szatni i na trybunach.