Duża kara dla trenera Wolverhampton
Niecodzienna sytuacja w Premier League. Vítor Pereira, menedżer Wolverhampton Wanderers, został ukarany wysoką grzywną za zachowanie przy linii bocznej.
Vítor Pereira, menedżer Wolverhampton Wanderers, przekonał się na własnej skórze, jak surowe potrafią być kary angielskiej federacji. Emocje wzięły górę podczas niedawnego spotkania jego drużyny z Brighton. W 19. minucie spotkania, przy stanie 1:1, Pereira wykonał gest frustracji i kopnął zapasową piłkę, która poleciała prosto w okolice ławki rezerwowych i uderzyła pracownika technicznego Sky Sports.
Za to zachowanie sędzia Jarett Gillett nie miał wątpliwości – trener Wilków zobaczył czerwoną kartkę jeszcze na początku meczu, co wywołało sporo kontrowersji na trybunach i ławkach obu drużyn.
Pereira już po spotkaniu przyznał: „Wiem, że piłka nożna to emocje, a ja jestem emocjonalnym człowiekiem. Ale moje zachowanie nie było właściwe. Kopnąłem piłkę i nie mogę pozwolić, by to się powtórzyło. Przepraszam”.
W minionych latach wprowadzono w Premier League szereg zmian, które surowiej traktują każdy przejaw marnowania czasu gry czy opóźniania wznawiania. Kopnięcie piłki – nawet z irytacji – może zakończyć się żółtą kartką, lub jak w tym przypadku drugą i wyrzuceniem z boiska.
Po przyjęciu zarzutów angielskiej federacji, trener Wilków został ukarany karą finansową w wysokości 15 tysięcy funtów za „incydent o charakterze niegodnym”. Sytuacja wyjątkowo nie na rękę Wolverhampton – drużyna jeszcze nie wygrała meczu ligowego, a w ośmiu spotkaniach miała już dwa remisy i aż sześć porażek.