Do 20 razy sztuka! Wolverhampton w końcu wygrywa. I to 3:0
W swoim dwudziestym meczu sezonu Wolverhampton Wanderers w końcu dopięło swego – pewnie ograło także walczący o utrzymanie West Ham United 3:0, przerywając tym samym własną serię pięciu porażek u siebie. Bohaterem spotkania był 18-letni Mateus Mané, który nie tylko asystował przy pierwszym golu, ale także sam zwieńczył idealne 45 minut swoim debiutanckim trafieniem w Premier League. West Ham bezradny, nawet zmiany w przerwie nie odmieniły obrazu gry, a presja na trenerze Nuno Espírito Santo stale rośnie.
Wreszcie dobre wiadomości na Molineux – Wolverhampton Wanderers zanotowało pierwsze zwycięstwo w sezonie Premier League, pewnie pokonując West Ham United aż 3:0. Tym samym Wilki wydłużyły fatalną passę rywali, którzy od dziewięciu ligowych kolejek nie potrafią zgarnąć kompletu punktów.
Podopieczni Roba Edwardsa zaczęli z ogromnym animuszem, błyskawicznie narzucając swój styl gry. Już w czwartej minucie po dynamicznej akcji Mateusa Mané w środku pola piłka trafiła do Hwanga Hee-chana. Koreańczyk wypracował sobie pozycję na lewej flance, wycofał futbolówkę do Jhona Ariasa, a ten wślizgiem wpakował ją do siatki, otwierając wynik i zapisując się po raz pierwszy na liście strzelców Wilków.
West Ham w obecnym sezonie wielokrotnie potrafił podnieść się ze strat, zdobywając w ten sposób osiem punktów. Tym razem niewiele z tego wyszło – ekipa Nuno Espírito Santo sprawiała wrażenie całkowicie bezradnej. W trzydziestej minucie obrońca gości Soungoutou Magassa sfaulował Mané w obrębie szesnastki. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Hwang i tym razem nie zawiódł, skutecznie pokonując Alphonse'a Areolę. Ze strony trybun popłynęły gorzko-śmieszne przyśpiewki w kierunku trenera gości, który wyraźnie stoi pod ścianą.
Golkiper West Ham jeszcze przed przerwą uchronił swój zespół przed kolejną stratą, broniąc uderzenie Tolu Arokodare. Nie ustawił jednak zespołu przy kolejnej akcji gospodarzy – Mané zszedł z lewej strony do środka boiska i precyzyjnym, celnym strzałem przy bliższym słupku zdobył debiutanckiego gola w dorosłej piłce. Po tej bramce duża część fanów West Hamu opuściła trybuny.
Po zmianie stron West Ham próbował ratować wynik – wprowadzając dwóch świeżych graczy – ale nie zdołał odwrócić losów meczu. Jarrod Bowen popisał się przewrotką, jednak piłka wylądowała nad poprzeczką, a Areola musiał jeszcze dwukrotnie ratować kolegów po groźnych próbach Hugo Bueno i ponownie Mané.
Wilki nie podwyższyły już prowadzenia, lecz przerwanie serii pięciu domowych porażek sprawia, że początek 2026 roku może napawać optymizmem. Tymczasem West Ham utknął tuż nad strefą spadkową, z czterema punktami straty do bezpiecznego miejsca przed starciem z Nottingham Forest.
WOLVERHAMPTON - WEST HAM UNITED 3:0 (3:0)
1:0 Jhon Arias 4
2:0 Hwang Hee-chan 31-karny
3:0 Mateus Mane 41