Łukasz Fabiański zdecyduje o przyszłości. Bramkarz West Hamu nie ukrywa: „Powoli trzeba wygaszać ten ogień”
Sensacyjny powrót Łukasza Fabiańskiego do West Hamu jesienią zaskoczył kibiców, ale obecnie golkiper musi mierzyć się z kontuzją pleców i coraz częściej otwarcie mówi o zbliżającej się decyzji o zakończeniu kariery. „Na tę chwilę chcę przetrwać obecny sezon, a później się zastanowię co dalej” – przyznał w rozmowie z WP Sportowe Fakty. Polskiego bramkarza czeka niełatwy czas, a jego słowa nie pozostawiają złudzeń, że emerytura sportowa jest już naprawdę blisko.
Jeszcze niedawno wydawało się, że Łukasz Fabiański żegna się na dobre z West Ham United. W czerwcu klub nie przedłużył mu wygasającej umowy, więc przez dwa miesiące bramkarz czekał w niepewności na ruch z rynku transferowego. Niespodziewanie już we wrześniu Młoty ponownie sięgnęły po 40-letniego Polaka, bo sytuacja kadrowa między słupkami stała się mocno kłopotliwa. Powrót Fabiańskiego był wydarzeniem, o którym mówiło się w całym Londynie.
Nowy-stary etap w West Hamie nie trwał jednak zbyt długo w podstawowym składzie. Fabiański zdążył zaliczyć tylko jeden występ w Pucharze Ligi Angielskiej przeciwko MK Dons, gdzie miał okazję jeszcze raz zaprezentować swoje doświadczenie. Potem usiadł na ławce rezerwowych w meczu z Tottenhamem, by chwilę później doznać kontuzji pleców. Od tamtej pory nie pojawiał się już na boisku i wciąż przechodzi rehabilitację.
Od wycofania się z reprezentacji Polski po Mistrzostwach Europy w 2021 roku Fabiański całą uwagę skupia już wyłącznie na klubowych występach. Teraz jednak jasno daje do zrozumienia, że czas piłkarskiej kariery nieubłaganie dobiega końca. W rozmowie dla WP Sportowe Fakty podkreśla, że nie zamierza składać dalekosiężnych deklaracji.
– Na tę chwilę chcę przetrwać obecny sezon, a później zastanowię się, co dalej. Myślę, że powoli trzeba wygaszać ten ogień i zacząć przygotowywać się na lata, które czekają mnie po piłkarskiej karierze – przyznał Fabiański.
Nie brakowało głosów, że dla 40-letniego golkipera miniony sezon mógł być już ostatnim na angielskich boiskach. Sam zainteresowany nie daje się jednak ponieść emocjom i jasno studzi nastroje: skupia się na obecnych zmaganiach, zostawiając ewentualne decyzje na czas po zakończeniu trwającej kampanii. Jedno jest pewne: piłkarska emerytura Fabiańskiego jest coraz bliżej, a on sam zaczyna mentalnie szykować się do nowego rozdziału poza boiskiem.