Trener Chicago Fire o zarządzaniu Lewandowskim: „Musimy postępować mądrze”
Trener Chicago Fire otwarcie mówi o tym, jak przyjście Roberta Lewandowskiego wymusiło zmiany taktyczne w drużynie i dlaczego 38-letni napastnik zaczął mecz z New York Red Bulls na ławce rezerwowych.
Gregg Berhalter wprost przyznał, że pojawienie się Roberta Lewandowskiego w Chicago Fire wymusiło zmiany w sposobie gry całego zespołu. Kluczową kwestią było przeorganizowanie pressingu.
„To był właściwie dobry problem, z którym nasz sztab musiał się zmierzyć i nad którym musieliśmy popracować. Chodziło przede wszystkim o ustalenie, w jaki sposób będziemy wywierać pressing na rywalach. Chcemy oszczędzać jak najwięcej jego energii na to, co może zrobić w ofensywie. Z tego powodu reszta zespołu musi to odpowiednio zrekompensować” — powiedział Berhalter w studio MLS.
Trener odniósł się też do wieku Lewandowskiego, który 21 sierpnia skończył 38 lat. „Musimy postępować mądrze. Wiemy, że potrafi strzelać gole, dlatego najlepsze, co możemy zrobić, to zadbać, by zachował energię i znalazł się w odpowiednich pozycjach do zdobywania bramek” — dodał Amerykanin.
Te słowa padły po sobotnim meczu z New York Red Bulls, w którym Lewandowski zaczął na ławce rezerwowych i pojawił się na boisku dopiero w 65. minucie. Berhalter tłumaczył tę decyzję natłokiem spotkań — Chicago Fire grało ostatnio zarówno w MLS, jak i w Leagues Cup. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1. Prowadzenie po golu Marena Haile-Selassiego z 38. minuty utrzymywało się aż do 85. minuty, kiedy wyrównał Cameron Harper.
Kolejny test dla drużyny z Chicago już 26 sierpnia — ćwierćfinał Leagues Cup z meksykańskim Monterrey.