Ukraina szuka stadionu na barażowy finał. Hiszpania może być zaskoczeniem
Poszukiwania stadionu na marcowy finał baraży do MŚ 2026 weszły w decydującą fazę. Reprezentacja Ukrainy, która po dramatycznym meczu w Warszawie zapewniła sobie grę w barażach, nie chce rozgrywać potencjalnego finału w Polsce. Jak informuje Sport.ua, na prowadzenie wysunęła się zupełnie niespodziewana lokalizacja.
Reprezentacja Ukrainy stoi przed niemałym dylematem logistycznym – miejsce rozegrania finału baraży o awans na Mistrzostwa Świata 2026 wciąż pozostaje tajemnicą. Po wygranej 2:0 z Islandią na Stadionie Wojska Polskiego w Warszawie, zespół Serhija Rebrowa uplasował się na drugim miejscu w grupie i zagwarantował sobie udział w barażach. Zasady są jasne: Ukraina będzie gospodarzem ewentualnego finału, lecz na pewno nie odbędzie się on na żadnym z polskich stadionów.
Wszystko przez to, że w przypadku starcia z Polską – jeśli obie drużyny dotrą do decydującego spotkania – obecność polskich kibiców dałaby "Biało-Czerwonym" atut własnego boiska. To sytuacja, której nasi wschodni sąsiedzi chcą uniknąć, nawet mimo wcześniejszych meczów we Wrocławiu i Warszawie podczas eliminacji.
W grze pojawiały się jeszcze inne lokalizacje, by wymienić chociażby stadiony na Słowacji czy Węgrzech. Według najnowszych ustaleń Sport.ua rozważana jest także Hiszpania. Trwają ostatnie rozmowy dotyczące wynajmu stadionu i zorganizowania marcowego zgrupowania, które zbiegłoby się z decydującym meczem.
Barażowe emocje rozwiną się pod koniec marca. Ukraina zmierzy się najpierw ze Szwecją w półfinale – i tam także będzie gospodarzem, choć miejsce jeszcze nie podano oficjalnie. Jeśli spełni się scenariusz, w którym finałowy rywal wyłoni się z pary Polska – Albania, kibice otrzymają prawdziwy hit.
Półfinały baraży odbędą się 26 marca, a finał – 31 marca.