Roberto Ayala przeprasza za atak na Daniego Olmo po finale mistrzostw świata – StolicaSportu.pl

Roberto Ayala przeprosi Daniego Olmo za uderzenie po finale

Roberto Ayala
fot. AFA
Domyślna grafika
Maciek
23 lipca 2026 07:28
2 minuty czytania

Sytuacja po finałowym gwizdku mistrzostw świata przeszła do historii nie tylko ze względu na emocje sportowe. Roberto Ayala, członek sztabu Argentyny, wdał się w ostrą wymianę zdań z Danim Olmo i chwycił Hiszpana za szyję. Teraz Argentyńczyk wyraźnie żałuje swojego występku i nie unika odpowiedzialności za nerwowe zachowanie na boisku.

Po finale mistrzostw świata atmosfera na murawie mocno się zagotowała, a niewielu spodziewało się, że to Roberto Ayala stanie się jedną z najbardziej komentowanych postaci wieczoru. Gdy tylko wybrzmiał ostatni gwizdek, kamery uchwyciły moment, w którym Ayala agresywnie zareagował na Daniego Olmo z FC Barcelony, chwytając go za szyję i wymieniając z nim ostre słowa. Olmo, choć zaskoczony, nie zdecydował się na odpowiedź i pozostał na miejscu, a przy całym zajściu obecny był również Eric Garcia.

Sytuację szeroko komentowali zarówno kibice, jak i eksperci. Tajemnicą pozostaje, jakie dokładnie zarzuty miał członek sztabu Argentyny wobec zawodnika reprezentacji Hiszpanii. Jednak Ayala zdecydował się przerwać milczenie i w rozmowie z Valencia Capital Radio przejął inicjatywę, otwarcie przyznając się do błędu. Opisał swoje zachowanie jako "raczej pchnięcie niż cokolwiek innego", dodając, że rolą trenera jest łagodzenie konfliktów, a nie dolewanie oliwy do ognia.

Zobaczyłem, że na środku boiska doszło do utarczki, więc próbowaliśmy podbiec do naszych piłkarzy, żeby to się tak nie skończyło. Biorę odpowiedzialność za to, co zrobiłem (...). Jeśli zobaczę Daniego Olmo, przeproszę go osobiście...
Roberto Ayala dla Valencia Capital Radio

Argentyńczyk próbował tłumaczyć, że przeżywał wszystko bardzo mocno, ale nie szukał prostych wymówek. Podkreślił, że tak nerwowe sytuacje w piłce zdarzają się "tysiące razy", lecz jego zachowanie nie jest usprawiedliwione przez żadne emocje. Wyznał też, iż żałuje tego momentu i zdaje sobie sprawę, że będąc w sztabie reprezentacji, nie wolno pozwalać, aby słowa lub zachowanie innych wpływały na swoją reakcję na boisku.

W tej sprawie na razie nie pojawiły się szczegółowe informacje dotyczące ewentualnych konsekwencji dla Ayali, ale jego szczere słowa i zapowiedź osobistych przeprosin mogą nieco złagodzić wymiar burzliwego zajścia tuż po finale.

Źródło: Valencia Capital Radio

Wybrane dla Ciebie