Portugalia awansuje po thrillerze z Chorwacją – Goncalo Ramos zapewnia zwycięstwo – StolicaSportu.pl

Ramos bohaterem Portugalii, przełom Ronaldo, VAR przekleństwem Chorwacji

Goncalo Ramos
fot. Paté kroute (Wikimedia CC Zero)
Domyślna grafika
Eryk
3 lipca 2026 03:11
4 minuty czytania

Nikt nie spodziewał się emocji sięgających zenitu aż do ostatnich sekund, ale Portugalia udowodniła, że potrafi stawiać wszystko na jedną kartę. Goncalo Ramos wszedł z ławki i głową zapewnił awans w 94. minucie. Chorwaci, którzy już świętowali remis, przeżyli dramat w 103. minucie – ich gol nie został uznany po analizie VAR.

Portugalia zafundowała kibicom widowisko pełne zwrotów akcji i napięcia, o jakim trudno zapomnieć. Ostatecznie awans do 1/8 finału przyszedł po golu Goncalo Ramosa w samej końcówce, choć Chorwacja już witała się z gąską – arbiter po konsultacji z VAR anulował trafienie Gvardiola w doliczonym czasie.

Początek należał do Chorwatów, którzy ruszyli śmiało na portugalską bramkę. Już w 3. minucie Diogo Costa obronił groźny płaski strzał Ante Budimira, ale Portugalczycy szybko odpowiedzieli. Fernandes przetestował czujność Livakovicia, a potem Cancelo uderzył niecelnie nad bramką. Pierwsza połowa to szachy, w których przewaga zawodników Roberto Martineza nie przekładała się na bramki. Ronaldo trafił w mur z rzutu wolnego, a Veiga niecelnie dogrywał piłkę. Szansę miał jeszcze Leao, który huknął nad poprzeczką tuż przed przerwą.

Do przerwy bramki nie padły – Chorwacja mogła być zadowolona, wytrzymując napór rywali i licząc na kontry. Drugą połowę rozpoczęła się od zmiany – Matanović wszedł za Budimira. Kovacić pierwszy groźnie zagroził bramce Costy, trafiając w boczną siatkę.

W 53. minucie atmosfera się zagęściła – Perisić oddał płaski, precyzyjny strzał i zaskoczył portugalskiego golkipera. Chorwacja prowadziła i jeszcze w tym samym fragmencie gry, Matanović wpakował piłkę do siatki. Sędzia od razu jednak wskazał na spalonego Vlasicia i radość trwała zaledwie chwilę. Z kolei Ronaldo w 61. minucie także cieszył się z gola... do momentu, w którym chorwacka defensywa wzięła oddech – było spalonego.

Sytuacja na boisku wymusiła na Martinezie konkretne decyzje – poczwórna zmiana i pojawienie się na placu gry Ramosa, Bernardo Silvy, Conceicao i Semedo wniosło nową energię. Decydujący moment przyszedł w 65. minucie – po faulu Vlasicia na Veidze arbiter wskazał na jedenastkę. Ronaldo się nie pomylił – pierwszy raz w karierze wpisał się na listę strzelców w fazie pucharowej mistrzostw świata.

Chorwacja przycisnęła i w 75. minucie Kovacić obił słupek, chwilę później Diogo Costa uratował Portugalię przed kolejnym golem Matanovicia. Kolejne minuty to festiwal niewykorzystanych szans i anulowanych goli po spalonych – Sucić z Chorwacji, a po stronie Portugalii Ruben Neves zmienił Ronaldo, co najwyraźniej mocno nie pasowało napastnikowi. Veiga miał idealną okazję na zwycięskiego gola, ale główkował obok słupka, natomiast Pasalić powinien był wykorzystać sytuację w 89. minucie, myląc się z kilku metrów. Emocji nie brakowało – o rzut karny upominał się Mendes, lecz sędzia pozostał niewzruszony.

W 94. minucie rozstrzygnęło się wszystko – Leao posłał piłkę w pole karne, a Goncalo Ramos uderzył głową niemal idealnie. Nowy napastnik Milanu okazał się języczkiem u wagi, dał prowadzenie na wagę awansu.

I gdy wydawało się, że nic już się nie wydarzy, Chorwaci rzucili wszystko na szalę. W 103. minucie piłka wpadła do bramki Costy po strzale Gvardiola – trybuny eksplodowały, ale VAR nie miał litości. Analiza wykazała minimalnego spalonego Pasalicia, który był podający w tej akcji. Portugalia mogła świętować – 2:1 i awans do kolejnej fazy stał się faktem. Teraz na drodze stanie Hiszpania i tam dramaturgii zapewne też nie zabraknie.

Portugalia - Chorwacja 2:1 (0:0)
0:1 Ivan Perisić 53
1:1 Cristiano Ronaldo 68-karny
2:1 Goncalo Ramos 90+4

Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore

Źródło: Stolica Sportu

Wybrane dla Ciebie