Allahyar Sayyadmanesh wciąż czeka na wizę, nie trenuje z Lechem
Fenomenalny transfer, spore oczekiwania, a tu cisza – Allahyar Sayyadmanesh nie dołączył jeszcze do treningów z Lechem Poznań. Kibice coraz mocniej dopytują o Irańczyka ściągniętego z Belgii. Okazuje się, że winne są procedury migracyjne – zawodnik czeka na polską wizę roboczą, o którą stara się w Turcji. Przez to indywidualnie ćwiczy z dala od zespołu, choć pozostaje w stałym kontakcie ze sztabem „Kolejorza”.
Wielu fanów Lecha Poznań z niecierpliwością nasłuchuje wieści o Allahyarze Sayyadmaneshu, którego transfer wywołał falę entuzjazmu jeszcze przed startem przygotowań do nowego sezonu. Rzeczywistość okazała się jednak mniej oczywista – Sayyadmanesh nadal nie ćwiczy z pierwszą drużyną Lecha, mimo że oficjalny komunikat o jego pozyskaniu pojawił się już kilkanaście dni temu.
Jak ustalili dziennikarze, powodem opóźnienia są formalności związane z uzyskaniem polskiej wizy roboczej. Sayyadmanesh prowadzi całą procedurę w Turcji i nie może jeszcze dołączyć do grupowych zajęć. Całość tych papierkowych zmagań wykracza poza ramy zwykłej biurokracji – samo oczekiwanie nieco wydłużyło się względem pierwotnych założeń.
Zawodnik trenuje indywidualnie i utrzymuje systematyczny kontakt ze sztabem szkoleniowym mistrzów Polski.