Mehdi Taremi ostro krytykuje FIFA i Amerykanów po kontrowersjach na mundialu – StolicaSportu.pl

Mehdi Taremi atakuje FIFA i Amerykanów

Mehdi Taremi
fot. Forough Taherkhani, Wikimedia Commons
Domyślna grafika
Eryk
28 czerwca 2026 09:05
3 minuty czytania

Gorące emocje tuż po ostatnim gwizdku meczu Iranu z Egiptem rozgrzały futbolowy świat. Mehdi Taremi, sfrustrowany wydarzeniami na boisku i decyzjami arbitrów, nie gryzł się w język. Zaraz po meczu ostro zaatakował FIFA oraz amerykańskich organizatorów, zarzucając im chęć wyeliminowania irańskiej drużyny z turnieju. Persowie, choć nie przegrali żadnego spotkania, pozostają poza grą i z niecierpliwością czekają na dalsze rozstrzygnięcia.

Wrzenie emocji w obozie Persów przyszło razem z ostatnim gwizdkiem meczu Iranu z Egiptem na mundialu 2026. Spotkanie, które mogło odmienić losy irańskiej kadry, zakończyło się wynikiem 1:1, a głównym bohaterem pomeczowych rozmów stał się pewniak ataku drużyny, Mehdi Taremi. Jego frustracja sięgnęła zenitu po serii decyzji, jakie podjęli sędziowie, a swoje zarzuty skierował bezpośrednio pod adresem organizatorów turnieju i FIFA.

Taremi nie owijał w bawełnę, mówiąc już po spotkaniu: „Ten mundial to katastrofa. Jako profesjonalni zawodnicy nie możemy rywalizować w rozgrywkach w takich warunkach, jak inni. To nie jest dobre ani sprawiedliwe. Jeśli FIFA uważa, że to sprawiedliwe, ich sprawa. Kto powinien rozwiązać problem? FIFA? Stany Zjednoczone? Nie wiem. Podajcie mi nazwiska. Gianni Infantino przyszedł do naszej szatni po pierwszym meczu z Nową Zelandią. Powiedział, że rozwiąże wszystkie problemy, ale w rzeczywistości nie zrobił nic” – grzmiał Taremi tuż po meczu.

Emocje Persów nie wzięły się z niczego. W trzeciej minucie doliczonego czasu gry, Iran wpakował piłkę do siatki Egiptu i mógłby świętować awans do fazy pucharowej. Euforia trwała jednak krótko – gol został anulowany przez Szymona Marciniaka, który dopatrzył się spalonego. I to nie był koniec komplikacji, bo cała akcja rozgrywała się już w atmosferze wcześniejszych kontrowersji, kiedy to sędzia stwierdził faul na irańskim graczu w polu karnym.

Za kulisami nie brakowało gorzkich słów. Taremi nie miał wątpliwości, opowiadając w wywiadzie o odprawach i kontrolach, które jego zespół musi znosić niemal codziennie: „Musimy walczyć ze wszystkimi. Nie możemy pozostać w kraju, w którym gramy. Podróżujemy i przechodzimy kontrole za każdym razem. Nie możemy dzisiaj zostać w Seattle. Musimy wracać do Tijuany. Zrobili wszystko, co w ich mocy, by nas wyeliminować. Tak, uważam, że tego właśnie chcą. Chcą nas poza turniejem”.

Mimo dramaturgii końcówki i poczucia krzywdy Persowie nie odnotowali w fazie grupowej żadnej porażki. Na przekór tej statystyce, wszystkie ich spotkania zakończyły się remisami, co w praktyce zepchnęło Iran na szóste miejsce wśród drużyn z trzecich lokat. Teraz pozostaje im tylko oglądać się na rozstrzygnięcia w innych grupach i liczyć na cud.

Źródło: SportoweFakty WP

Wybrane dla Ciebie