Kolejne kłopoty kadrowe Szwecji przed barażami o mundial
Szwedzka kadra narodowa ponownie traci kluczowego zawodnika przed marcowymi barażami o mistrzostwa świata. Najpierw wypadli Dejan Kulusevski oraz Alexander Isak, a teraz – jak donoszą skandynawskie media – do grona kontuzjowanych dołącza Lucas Bergvall. W sztabie reprezentacji Szwecji rośnie niepokój, bo pech nie przestaje prześladować drużyny tuż przed kluczowymi meczami.
W marcu reprezentacja Szwecji stanie do walki o awans na mundial pod wyjątkowo pechową gwiazdą. Najnowsze doniesienia z obozu rywali Polaków nie napawają optymizmem dla skandynawskich kibiców. Według "Fotbollskanalen.se" oraz angielskiego "The Athletic" lista kontuzjowanych liderów kadry wciąż się wydłuża, a sytuacja Szwedów wyraźnie się komplikuje.
Podczas wtorkowego meczu Ligi Mistrzów ze zwycięską Borussią Dortmund Lucas Bergvall musiał zjechać z boiska już w 62. minucie. Powodem okazało się paskudne skręcenie stawu skokowego, które według pierwszych analiz eliminowało go na co najmniej dwa, a nawet trzy miesiące.
Sztab szkoleniowy, z Grahamem Potterem na czele, z niepokojem czeka na oficjalne wyniki badań medycznych młodego pomocnika z Tottenhamu. Szwedzkie media nie owijają w bawełnę – Bergvall najprawdopodobniej nie wystąpi w barażach, a jego absencja to potężny cios dla środka pola "Trzech Koron".
A to dopiero początek pecha, bo lista nieobecności nie kończy się na Bergvallu. Tak samo bez szans na występ pozostaje Dejan Kulusevski, który od czasu urazu z końcówki zeszłego sezonu nie wybiegł na boisko ani razu. W prasie pojawiły się informacje, że wychowanek Tottenhamu w tym sezonie pozostaje poza grą, wciąż leczy odniesioną kontuzję i nie pomoże rodakom w najważniejszym momencie eliminacji.
Jeszcze gorzej wygląda sytuacja Aleksandra Isaka. Napastnik Liverpoolu, będący swego czasu rekordowym zakupem "The Reds", w grudniu przeszedł operację po poważnym złamaniu kości strzałkowej. Jak wskazują publikacje fotbollskanalen.se, jego przerwa potrwa jeszcze długo i również nie zagra w marcowych barażach.
Oznacza to, że do boju z Ukrainą 26 marca Skandynawowie podejdą bez trzech filarów ofensywy. Zwycięzca tej rywalizacji zmierzy się ze zwycięzcą pary Polska – Albania, ale przy takiej lawinie urazów "Trzy Korony" mogą nie doczekać finału baraży.