Jayden Adams, reprezentant RPA nie żyje. Miał 25 lat
Sobota przyniosła wstrząsające wieści z Republiki Południowej Afryki. Jayden Adams, środkowy pomocnik, który reprezentował RPA podczas tegorocznych mistrzostw świata, zmarł w wieku 25 lat. Jego nagła śmierć głęboko poruszyła środowisko piłkarskie, a szczegóły wydarzenia na razie nie są znane. Adams był ważną postacią w drużynie narodowej, występując we wszystkich meczach fazy grupowej.
Reprezentacja Republiki Południowej Afryki została pogrążona w żałobie po nagłej śmierci Jaydena Adamsa, jednego z kluczowych zawodników kadry. 25-letni środkowy pomocnik stał się ważną postacią „Bafana Bafana” podczas niedawno zakończonych mistrzostw świata.
Kibice piłkarscy zapamiętali go jako bohatera tegorocznego mundialu. Adams wystąpił w trzech spotkaniach fazy grupowej, pomagając swojej drużynie nie tylko awansować, ale sprawić też sporą niespodziankę. Reprezentacja RPA pokonała bowiem mocniejszą na papierze Koreę Południową i przedostała się do 1/16 finału.
Chociaż potem przegrała 0:1 z Kanadą i odpadła z turnieju, sam udział w fazie pucharowej uznano za ogromny sukces piłkarzy z południa Afryki. Adams odgrywał tutaj znaczącą rolę, wybiegając na murawę w każdym z trzech meczów grupowych oraz wnosząc do gry wiele charakteru.
W sobotnie popołudnie do mediów dotarła jednak szokująca informacja o śmierci piłkarza Mamelodi Sundowns. W oficjalnych komunikatach nie podano jeszcze przyczyn zgonu 25-latka.
Ta śmierć wszystkimi głęboko wstrząsnęła – dopiero co wróciliśmy z mistrzostw świata, a tu dotarła do nas taka wiadomość. W czwartek odbyłam z nim szczerą rozmowę; był naprawdę pełen optymizmu co do powrotu, a możliwość powrotu po mistrzostwach świata jako mistrz Afryki, ze świadomością tego, co go czeka, sprawiła, że był na to przygotowany. W tej chwili brakuje mi nawet słów, ale prosimy o uszanowanie prywatności rodziny. Tak, mogę potwierdzić, że odszedł. Nikt się tego nie spodziewał