Maroko drugim finalistą Pucharu Narodów Afryki
Yassine Bounou (na zdjęciu) znów udowodnił, dlaczego jest czołowym bramkarzem kontynentu – to właśnie jego parady podczas rzutów karnych dały Maroku awans do finału Pucharu Narodów Afryki 2025 po pasjonującym meczu z Nigerią. O awansie przesądził precyzyjny strzał Youssefa En-Nesyriego, a stadion w Rabacie eksplodował z radości.
Ostatnia prosta przed finałem Pucharu Narodów Afryki 2025 okazała się prawdziwą piłkarską wojną nerwów. Maroko, niesione gorącym dopingiem kibiców ze stadionu Moulay-Abdellah w Rabacie, zmierzyło się z zawsze niewygodną Nigerią. Spotkanie, zapowiadane jako przedwczesny finał, od pierwszych minut przybrało formę pojedynku taktycznego, w którym żadna ze stron nie chciała odkryć kart.
Lwy Atlasu przejęły inicjatywę, starając się dyktować tempo i utrzymać piłkę na własnych warunkach. Super Orły ustawiły jednak mur nie do przejścia. Bramkarz Stanley Nwabali i jego formacja defensywna konsekwentnie odpierali ataki gospodarzy, nie pozwalając im na żadne otwarcie wyniku. Czas uciekał – 90 minut, potem dogrywka – a rezultat nie uległ zmianie.
Wszystko rozstrzygnęło się dopiero w serii rzutów karnych, kiedy na pierwszy plan wysunął się Yassine Bounou. Marokański golkiper popisał się nie lada refleksem, broniąc strzały Samuela Chukwueze i Bruno Onyemaechiego. Ostatni, decydujący cios zadał Youssef En-Nesyri, precyzyjnie wykonując swoją próbę. Maroko triumfowało 4:2, wywołując wybuch radości wśród tysięcy kibiców na trybunach.
Maroko po raz pierwszy od 2004 roku zameldowało się w finale tej prestiżowej imprezy. Już w niedzielę o 20:00 zmierzy się o złoto z Senegalem, któremu marokańscy kibice bacznie się przyglądali przez całe rozgrywki. Nigeria nie powiedziała ostatniego słowa – dzień wcześniej powalczy o brązowy medal z Egiptem, a emocje na pewno nie opadną do ostatniego gwizdka.