Maciej Gostomski blisko Stali Mielec. Zaskakujący zwrot po zesłaniu do rezerw
Sytuacja Macieja Gostomskiego nagle się skomplikowała – jeszcze niedawno miał być wzmocnieniem Wisły Płock, a dziś jest o krok od opuszczenia klubu. Po poważnej kontuzji golkiper został zesłany do rezerw i rozegrał zaledwie jedno spotkanie. Teraz stoi przed szansą nowego początku w Stali Mielec, która desperacko potrzebuje doświadczenia między słupkami, szykując się do walki o utrzymanie po słabej rundzie jesiennej.
Maciej Gostomski nie ma przyszłości w Wiśle Płock i już tej zimy opuści klub. Doświadczony golkiper znalazł się na celowniku Stali Mielec – tak donosi Kamil Bętkowski.
Wisła Płock liczyła, że sprowadzając Gostomskiego latem ubiegłego roku, zyska pewny punkt w bramce. Jeszcze w Górniku Łęczna golkiper prezentował wyśmienitą formę, więc ruch wydawał się logiczny. Początek tej przygody był obiecujący – Gostomski wszedł do drużyny jako podstawowy bramkarz, ale los brutalnie zweryfikował te plany.
Traf chciał, że doznał poważnej kontuzji mniej więcej w połowie sezonu. Po tym momencie jego sytuacja tylko się pogorszyła. Trener Mariusz Misiura kilka miesięcy temu podjął radykalną decyzję – Gostomski został odesłany do trzecioligowych rezerw, gdzie przez całą jesień rozegrał zaledwie jeden mecz.
Portal Nafciarski.pl wspominał ostatnio, że 37-latek tej zimy żegna się z Płockiem, bo jego powrót do pierwszego zespołu był praktycznie nierealny. W medialnych spekulacjach przewinęły się dwie opcje: Puszcza Niepołomice i Stal Mielec. Teraz wiele wskazuje na to, że Gostomski jest o krok od podjęcia wyzwania w Mielcu.
Kamil Bętkowski w swoich najnowszych informacjach ujawnił, że przenosiny bramkarza do Stali Mielec są właściwie przesądzone. Gostomski prawdopodobnie zamelduje się na zapleczu Ekstraklasy i dołączy do zespołu, który po dziewiętnastu kolejkach zajmuje przedostatnie miejsce w tabeli. Przed nim i drużyną naprawdę trudna runda, bo wiosną stawką będzie utrzymanie.
W pierwszych spotkaniach sezonu główną rolę między słupkami Stali odgrywał Michał Matys – dziewiętnastolatek na wypożyczeniu z Zagłębia Lubin. Jednak to doświadczenie Gostomskiego może zadecydować o końcowym wyniku mieleckiego zespołu.