FC Nantes idzie na całość: Waldemar Kita poluje na gwiazdy mimo bariery finansowej
Zarząd FC Nantes rozważa transfery z najwyższej półki, by ratować ligowy byt. W grze są nazwiska takie jak Yannick Carrasco – kapitan zespołu z Arabii Saudyjskiej – oraz Olivier Boscagli, obrońca z Brighton. Kwoty, o jakich mowa, przyprawiają jednak o zawrót głowy nawet zaprawionych działaczy. Sytuacja w klubie sprawia, że nawet tak odważny prezes jak Waldemar Kita musi liczyć się z barierą finansową.
Szef FC Nantes, Waldemar Kita, ewidentnie nie zamierza biernie przyglądać się walce o utrzymanie w Ligue 1. Jak donosi But Football Club, klub z zachodniej Francji sonduje możliwość sprowadzenia dwóch dużych nazwisk: Yannicka Carrasco, belgijskiego internacjonała obecnie grającego dla Al-Shabab, oraz Oliviera Boscagli, francuskiego obrońcy związany ostatnio z Brighton.
Oba nazwiska robią wrażenie – szczególnie, że Canaris mają nóż na gardle i muszą walczyć o ligowy byt. I choć na papierze takie ruchy wzmocniłyby potencjał sportowy Nantes, rzeczywistość finansowa nie pozostawia złudzeń: kwoty transferowe oraz wynagrodzenia wykraczają poza to, na co mogą sobie pozwolić Francuzi.
Ambitne typy, przeszkoda z budżetem
Karrasco, który ma na koncie występy dla Atlético Madryt i AS Monaco, byłby z pewnością ozdobą ligi. Obecnie kapitanuje Al-Shabab, ale klub ten popadł w poważne problemy finansowe, co otwiera temat transferu. Na tym etapie największym hamulcem jest wynagrodzenie – prawie 13 milionów euro rocznie brutto, suma kompletnie poza zasięgiem FC Nantes. Nawet ewentualne wypożyczenie wymagałoby drastycznej obniżki zarobków lub olbrzymich ustępstw ze strony samego piłkarza.
Boscagli, choć nieco bardziej realny, również nie jest tanim celem. 28-letni defensor, rzadko grający w Brighton, idealnie pasowałby do potrzeb defensywy Nantes. Problem – zarabia niemal 4 miliony euro rocznie, więc bez mocnego cięcia wynagrodzenia lub wyjątkowo kreatywnej umowy temat także jest zawieszony.
Sam temat transferu Carrasco do Ligue 1 podsyca atmosfera chaosu wokół Al-Shabab. Francuskie kluby już dopytują o możliwość ściągnięcia Belga do siebie, choć na razie bardziej na etapie sondażu możliwości niż dopinania konkretów.
Działania Nantes to jasny sygnał, że działacze są gotowi pójść na całość, choć nawet odważne manewry nie gwarantują finalizacji. Kita znany jest z ryzykownych prób, lecz tym razem przeszkoda wydaje się naprawdę spora. W każdym razie, fani mogą być pewni, że klub nie składa broni i próbuje sięgnąć po nazwiska, o których inni ligowcy mogą tylko pomarzyć.