Sroga lekcja Liverpoolu. PSG w półfinale po dwóch wygranych
Tak jednostronnej dominacji nikt się nie spodziewał – Liverpool FC przez 180 minut nie znalazł sposobu na strzelenie choćby gola Paris Saint-Germain. Rewanż na Anfield zamienił się w pokaz siły obrońców trofeum, którzy pewnie ograli gospodarzy 2:0 i awansowali do półfinału. Bohaterem Ousmane Dembele - strzelec obu goli w rewanżu.
Fani Liverpoolu FC po porażce 0:2 w pierwszym meczu czekali na wielki rewanż na własnym stadionie. Emocje na Anfield były wyraźnie wyczuwalne, a gospodarze z animuszem ruszyli na rywala. Na początku kilkukrotnie rozbudziły nadzieje szybkie rajdy Milosa Kerkeza i Floriana Wirtza, ale efektów wciąż brakowało.
Paris Saint-Germain bardzo sprawnie wytrzymał wstępną nawałnicę. Z czasem mecz wyrównał się, a obie drużyny miały równie niewiele klarownych okazji. W 22. minucie Alexander Isak próbował zaskoczyć Matwieja Safonowa lobem, lecz golkiper PSG nie dał się nabrać, a i tak okazało się, że Isak był na spalonym. Kwadrans później szansę miał Milos Kerkez – po dobrym dośrodkowaniu Mohameda Salaha piłka powędrowała prosto do niego i Virgila van Dijka. Najpierw Safonow pewnie obronił strzał, a potem poprawił Marquinhos, czyszcząc pole karne.
Spotkanie nie było nafaszerowane sytuacjami podbramkowymi. Obie strony borykały się z koniecznością zmian – urazy wyeliminowały z gry Hugo Ekitike i Nuno Mendesa. Na murawie pojawili się Mohamed Salah i Lucas Hernandez, ale tempo gry nie przyspieszyło.
Po pierwszej połowie, w której kibice doczekali się jedynie kilku spięć i mocno taktycznego futbolu, PSG był coraz bliżej awansu. Wynik 0:0 po czterdziestu pięciu minutach zostawiał gospodarzom coraz mniej czasu na odrobienie strat.
Druga połowa rozpoczęła się od kolejnych zmian — Arne Slot postawił na Joego Gomeza i Cody’ego Gakpo. Holenderski napastnik szybko oddał groźny strzał, który jednak nie przeszedł przez czujnego Safonowa. Liverpool próbował wszystkiego — nawet domagał się rzutu karnego, ale po konsultacji z VAR Maurizio Mariani nie podyktował „jedenastki” za faul Williana Pacho na Alexisie Mac Allisterze.
Paris Saint-Germain z zimną krwią przetrwał napór gospodarzy. W 73. minucie pokazał dlaczego jest obrońcą trofeum. Bradley Barcola rozegrał piłkę z Chwiczš Kwaracchelią, Gruzin znakomicie dograł do niepilnowanego Ousmane’a Dembele. Ten wprost perfekcyjnie przymierzył lewą nogą – Giorgi Mamardaszwili został pokonany. Kibice na Anfield zamarli.
To jeszcze nie był koniec upokorzenia gospodarzy. W doliczonym czasie Ousmane Dembele po raz drugi wpisał się na listę strzelców, potwierdzając totalną przewagę PSG.
Liverpool FC – Paris Saint-Germain 0:2 (0:0)
0:1 Ousmane Dembele 73
0:2 Ousmane Dembele 90
Pierwszy mecz: 0:2. Awans: PSG.