Real Madryt wymęczył awans z Benficą. Vinicius znowu z golem
Kibice na Santiago Bernabeu przeżyli trudne chwile, gdy Benfica objęła prowadzenie w rewanżowym starciu z Realem Madryt. Ale piłkarze Alvaro Arbeloi, pomimo licznych osłabień i nieobecności gwiazd, potrafili podnieść się po stracie gola. Fenomenalny strzał Aureliena Tchouameniego szybko wyrównał rachunki, a decydujące uderzenie należało do Viniciusa Juniora, który tradycyjnie uczcił trafienie firmowym tańcem. "Królewscy" utrzymali wynik, zapewniając sobie awans, choć nie obyło się bez emocji pod własną bramką.
Na rewanżowy mecz z Benficą Lizbona Real Madryt wyszedł w mocno okrojonym składzie. Z powodów zdrowotnych lub zawieszeń poza kadrą znaleźli się kluczowi zawodnicy: Dean Huijsen, Eder Militao, Dani Ceballos, Jude Bellingham, Kylian Mbappe oraz Rodrygo. Już początek spotkania zwiastował, że osłabienia gospodarzy nie będą tylko formalnością.
Goście odważnie ruszyli do pressingu, a Rafa Silva wykorzystał niepewność w szeregach defensywnych "Królewskich" i już w 14. minucie zdobył gola dla Benfiki. Jose Mourinho, obserwujący to wydarzenie z klubowego autokaru, z pewnością mógł być zadowolony z odwagi swoich piłkarzy. Jednak Real nie zamierzał czekać z odpowiedzią – dwie minuty później Aurelien Tchouameni potężnym strzałem z 16 metrów doprowadził do wyrównania. Było to pierwsze trafienie tego Francuza w Lidze Mistrzów, a na trybunach na moment zrobiło się ciszej – wszystko zaczęło się układać po myśli gospodarzy.
Chociaż Real przejął inicjatywę, nadal nie brakowało napięcia. Każda szybka kontra Benfiki mogła się skończyć zmianą rezultatu. Jeszcze przed przerwą Arda Guler wykończył znakomitą akcję, ale VAR wychwycił minimalnego spalonego. Chwilę później Thibaut Courtois musiał popisać się paradą przy mocnym uderzeniu Richarda Riosa. Benfica zasłużyła na pochwały za waleczność i dobre zorganizowanie, zwłaszcza blokując kolejne ataki "Królewskich".
Drugą połowę Benfika rozpoczęła od poprzeczki po strzale Rafy Silvy, jednak Real stopniowo odzyskiwał kontrolę. Dwie niezłe okazje zmarnował Fede Valverde, a Bernabeu w oczekiwaniu wyczekiwało decydującego ciosu.
I ten nadszedł w 80. minucie. Vinicius Junior doskonale wykończył akcję po podaniu Valverde, posyłając piłkę technicznie obok Antolija Trubina i tradycyjnie zatańczył przy chorągiewce. Wcześniej kibice Benfiki próbowali wybić go z rytmu gwizdami, ale tym razem to Brazylijczyk mógł cieszyć się z trafienia – i faktycznie, uciszył stadion rywali.
Po tym golu gospodarze pilnowali wyniku, nie pozwalając już Benfice na wiele. Kluczowa, szybka odpowiedź po stracie bramki i konsekwencja w defensywie dały Realowi awans, choć końcówka pierwszej połowy pokazała, że jeszcze sporo pracy przed zespołem Arbeloi. W losowaniu 1/8 finału "Królewskich" może czekać Sporting lub Manchester City.
Podsumowanie meczu i składy
Real Madryt – SL Benfica 2:1 (1:1)
0:1 Rafa Silva 14
1:1 Aurelien Tchouameni 16
2:1 Vinicius Junior 80
Statystyki meczowe dostarczony przez Superscore