Piotr Zieliński z uznaniem po meczu Interu Mediolan z Liverpoolem
W jedenastce Interu na mecz z Liverpoolem zabrakło miejsca dla Piotra Zielińskiego, ale już po kilkunastu minutach znalazł się na murawie. Włoska prasa doceniła jego solidną zmianę, podkreślając, że Polak wyraźnie łapie wiatr w żagle.
Piotr Zieliński ostatnio coraz mocniej zaznacza swoją obecność w składzie Interu Mediolan. Choć sezon rozpoczął głównie na ławce, z czasem zaczął dostawać więcej szans od Cristiana Chivu. W meczu z Liverpoolem – zapowiadanym jako hit kolejki – trener postawił początkowo na Hakana Calhanoglu. Sytuacja szybko się zmieniła: już w 11. minucie Turek doznał urazu, a Zieliński wskoczył na boisko i zaczął dyktować tempo gry swojej drużyny.
Inter prezentował się odważnie przeciwko ekipie z Anglii i miał swoje okazje, ale ostatecznie nie zdołał wywieźć chociażby punktu. Kilka minut przed końcem, Dominik Szoboszlai wykorzystał jedenastkę, przesądzając o wygranej 1:0 dla Liverpoolu.
Polski pomocnik po spotkaniu zebrał pozytywne recenzje włoskich dziennikarzy. „Il Messaggero” i „Corriere della Sera” przyznały mu notę 6,5, podkreślając, że dobrze zastąpił Calhanoglu oraz coraz odważniej rozgrywa piłkę w środku pola. W relacjach podkreślano też, że jego przydatność rośnie z meczu na mecz — szczególnie gdy brakuje konkurentów.
W Serie A Zieliński tylko dwa razy rozpoczynał mecz w pierwszym składzie, jednak w Lidze Mistrzów UEFA dostaje więcej okazji, choć również głównie dzięki absencjom innych. Starcia z Liverpoolem czy Ajaksem Amsterdam zaczynał jako rezerwowy, a wchodząc na murawę potrafił zyskać zaufanie trenera i publiczności. Teraz, przy kontuzji Calhanoglu, może powalczyć o stałe miejsce w wyjściowym składzie Interu. Jak podają włoskie media, Zieliński wyraźnie idzie w górę ze swoją formą, co dla Nerazzurrich stało się dobrą wiadomością w tej części sezonu.