Mourinho triumfuje po awansie i ograniu Realu Madryt
„To ogromne osiągnięcie” – tak Jose Mourinho podsumował sensacyjne zwycięstwo Benfiki nad Realem Madryt. Dla portugalskiego szkoleniowca ten wieczór miał szczególne znaczenie, a ekipa z Lizbony zaprezentowała się olśniewająco, pokonując Królewskich 4:2. Mourinho jednoznacznie odmówił tezy, że Real wypadł słabo – zdaniem trenera decydująca była klasa i determinacja jego zawodników.
Wieczór w Lizbonie na długo zapisze się w historii Benfiki. Podopieczni Jose Mourinho nie mogli wymarzyć sobie lepszej okazji do wejścia na europejskie salony – ograli Real Madryt aż 4:2, podtrzymując marzenia o dalszej grze w Lidze Mistrzów UEFA.
Nie da się ukryć, że emocje wśród kibiców sięgnęły zenitu. Sam Mourinho, który przez lata był blisko związany z Królewskimi, na konferencji po spotkaniu nie krył radości. „Myślę, że to było w pełni zasłużone. Kylian miał dwie okazje i dwa razy trafił. Dla Benfiki pokonać Madryt to coś ogromnego” – zaznaczył.
Portugalski szkoleniowiec podkreślił wagę wyczynu swojej ekipy, mówiąc, że „takie zwycięstwo buduje prestiż klubu i piłkarzy”, a kolejne spotkanie z Madrytem lub Interem może być równie wielkim wyzwaniem. Ciężar chwili dało się wyczuć na stadionie – Mourinho celebrujący triumf momentalnie przykuł uwagę dziennikarzy i kamer.
Emocje na linii Mourinho – Arbeloa
Po ostatnim gwizdku doszło do krótkiej wymiany zdań między Mourinho a trenerem Realu Madryt, Alvaro Arbeloą. Zapytany o ten moment, Portugalczyk przyznał: „Świętowałem, ale Alvaro to człowiek piłki i doskonale rozumie, że w takich chwilach zapomina się o wszystkim, nawet o tym, kto jest po drugiej stronie ławki”. Po chwili dodał, że Arbeloa uspokoił całą sytuację słowami: „Nie przejmuj się”.
Dziennikarze nie omieszkali zapytać, czy triumf Benfiki to bardziej efekt słabości Realu. Mourinho stanowczo zaprzeczył, przekonując, że decydująca była determinacja i świetna gra jego zespołu. „Widziałem wielką Benfikę. Rozumiem, że analizujecie Madryt, ale zagraliśmy fantastyczne spotkanie. Powiedziałem zawodnikom, że te drużyny potrafią zabić mecz, i rzeczywiście, Mbappe dał nam się we znaki. Ale my rozegraliśmy je znakomicie – to był nasz najlepszy występ w tych rozgrywkach. Z Madrytem nie można zagrać na pół gwizdka, jeśli chce się wygrać.”
Powiedziałem im, że tacy piłkarze mogą cię zniszczyć i Mbappe faktycznie to zrobił. Ale to był nasz mecz życia, rozegraliśmy go fenomenalnie. Przeciw Madrytowi trzeba być bezbłędnym, inaczej nie masz szans na zwycięstwo.
Osobista rozmowa z Deenem Huijsenem
Atmosfera wokół meczu miała też bardziej osobisty wątek – opowiadał o nim sam Mourinho. W tunelu spotkał się z piłkarzem rywali, Deenem Huijsenem, z którym miał okazję pracować jeszcze w Romie. Opisując sytuację, szkoleniowiec powiedział: „Dean był moim zawodnikiem w Romie. To przyjaciel moich dzieci, nasze rodziny się znają i mamy świetny kontakt. Porozmawialiśmy o meczu – chłopak był rozczarowany”.