Mateusz Kochalski zachwyca w Lidze Mistrzów. Transfer do Bundesligi coraz bliżej?
Bramkarz Karabachu Agdam, Mateusz Kochalski, robi furorę w Lidze Mistrzów, zatrzymując tuzów europejskiej piłki i rozpalając transferowe spekulacje. To dopiero początek błyskotliwej kariery Polaka, ale już pojawiają się konkretne kwoty.
Mateusz Kochalski od sierpnia 2024 roku stoi między słupkami Karabachu Agdam, ale dopiero w ostatnich miesiącach jego nazwisko na dobre zaczęło rozbrzmiewać poza Azerbejdżanem. Wszystko za sprawą sensacyjnej postawy azerskiego klubu w Lidze Mistrzów UEFA, gdzie nie dość, że zatrzymali Chelsea (2:2), to jeszcze uzbierali już siedem punktów i mają realne widoki na awans do fazy pucharowej.
Kochalski, zanim ruszył na Kaukaz, bronił barw Stali Mielec. W pierwszym sezonie w Azerbejdżanie z miejsca stał się podstawowym bramkarzem Karabachu. W głównej fazie Ligi Mistrzów zdążył już rozegrać pięć spotkań. Po jego paradzie z Napoli — kiedy obronił rzut karny — kibice przecierali oczy ze zdumienia. Mało tego, w starciu z FC Kopenhaga zachował czyste konto, a jego interwencje stanowiły zaporę nie do przejścia dla rywali.
Bramkarz takimi występami z miejsca przyciągnął uwagę zagranicznych skautów. Jak zdradził w rozmowie z WP Sportowe Fakty azerski dziennikarz, Mirbaghiragha Jafarli, Polak już wzbudził zainteresowanie klubów z lig TOP5, w tym jednego niemieckiego giganta.
Jeśli Kochalski utrzyma obecne tempo rozwoju, możliwe, że zobaczymy go w silniejszej europejskiej lidze. Ale sądzę, że teraz nigdzie nie odejdzie — i nie powinien. Aby zrobić kolejny krok, musi utrzymać ten poziom przez co najmniej rok lub półtora roku. Dopiero potem może przejść do innego klubu
Dziennikarz podkreśla także, że w obecnej sytuacji Karabach mógłby oczekiwać za swojego bramkarza przynajmniej 2,5-3 miliony euro. W przypadku dalszego rozwoju 25-latka, kwota transferu ma szansę wzrosnąć nawet do 7-8 mln euro. Nic dziwnego, bo regularna gra na tym poziomie oznacza tylko wzrost zainteresowania.