Jose Mourinho o krok od triumfu, ale Benfica znów gubi punkty w Lidze Mistrzów
„Jeśli rozegralibyśmy ten mecz dziesięć razy, wygralibyśmy dziewięć” – te słowa Jose Mourinho po porażce Benfiki z Bayerem Leverkusen oddają mieszankę rozczarowania i dumy portugalskiego szkoleniowca z gry zespołu. Jego drużyna przeważała, lecz zabrakło skuteczności.
Jose Mourinho po zakończonym spotkaniu Benfiki z Bayerem Leverkusen nie owijał w bawełnę. Drużyna z Lizbony zagrała solidny mecz czwartej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów, jednak wyjeżdża z Niemiec bez punktów po minimalnej porażce 0:1. Szkoleniowiec dał upust swoim emocjom w pomeczowym wywiadzie, jednoznacznie wskazując na wykorzystane i zmarnowane okazje.
– Kluczowe okazały się wszystkie niewykorzystane sytuacje. Mieliśmy cztery, może pięć wybornych okazji. Piłkarsko prezentowaliśmy się bardzo dobrze i kontrolowaliśmy grę, ale nie trafialiśmy do siatki – tłumaczył Mourinho. Jak dodał, serce zabolało go szczególnie przez błąd młodego Dahla, po którym Leverkusen urwał się z kontrą i zdobył jedyną bramkę.
– Po stracie gola już było trudno. Leverkusen ustawił się głęboko i nie mogliśmy już znaleźć wolnych przestrzeni – stwierdził trener Benfiki, podkreślając całkowitą dominację swojego zespołu w środku pola. Frustrację wywołało nie tyle samo niepowodzenie, co poczucie niedosytu – Benfica tym razem miała naprawdę sporo do powiedzenia na boisku.
– Jestem rozczarowany rezultatem, ale widzę, jak zespół rośnie. To była naprawdę solidna, dobrze rozegrana partia. Jeśli gralibyśmy tak jeszcze dziewięć razy, wygralibyśmy większość z nich – ocenił Mourinho. Jego zdaniem, zespół podniósł się po wcześniejszej porażce i zasłużył na coś więcej – zarówno w rywalizacji z Leverkusen, jak i przeciwko Chelsea, w której również brakowało skuteczności pod bramką rywala.
Benfica jeszcze nie straciła szansy na walkę w grupie. Cały czas do zdobycia pozostaje 12 punktów, a przed drużyną starcia z Ajaxem, Realem Madryt, Napoli i Juventusem. – Odkąd przegraliśmy z Karabachem, powtarzamy, że każdy mecz jest kluczowy. Zrobiliśmy dużo, by się odbudować, ale spoglądamy już na kolejne spotkania – zapowiada trener.
Mourinho nie omieszkał poruszyć tematu pracy arbitra, choć – jak sam zaznaczył – nie zamierzał rozwijać tyle wątku. – Byłem za daleko, by oceniać wszystkie decyzje, ale jeśli któraś z drużyn gra ciągle na czas, winny jest sędzia. Kto pozwala na nieczystą grę, odpowiada za jej przebieg. Znam tego arbitra, nie ma między nami wielkiej chemii, ale Benfika przegrała, bo nie wykorzystała sytuacji.